Z kolorami na bakier ;)

Jeśli się komuś wydaje, że można przeprowadzić bezboleśnie remont domu nie uczestnicząc fizycznie w nim, to jest w błędzie. Sprawdziłam na własnej skórze. Meble które zakupiłam z katalogu ledwo się zmieściły, a i tak trzeba było rżnąć parapet;) Kolory na ścianach są całkiem inne niż ja wybierałam, ale to wina fachowca i jego decyzji. No a kafelki przed kominkiem…całe szczęście, że je zobaczyłam przed położeniem i położyć zakazałam. Ale czego ja się mogłam spodziewać po fachowcu i po własnym mężu, który do beżowych spodni i brązowego swetra ubiera granatowe skarpetki???? Misiek, który odebrał klucze do własnego M1, ale gołego…westchnął Mamuś jak to dobrze, że ty będziesz zdrowotniejsza i się wszystkim zajmiesz…No tak, spojrzałam na Jego skarpetki: jedna czarna druga biała…ech. Czy wszyscy faceci to daltoniści? Potwierdza to też moja Przyjaciółka, która wysyłając swego męża po papier pomarańczowy, dostaje zawsze różowy lub fioletowy. No i Misiek mnie dobił dopytując się jaki to jest brąz czekoladowy…?

Reklamy