Toalety, toalety…

Są miejsca, gdzie jeszcze daleko nam do Europy. Pamiętam gdy w latach 80 przejeżdżałam przez dwa państwa zachodnie, by w jednym z nich pobyć trochę dłużej, zatrzymywaliśmy się na zwykłych parkingach przydrożnych, a tam nasz zachwyt nie miał granic, kiedy korzystaliśmy z toalety. To, że w tych latach sprzęt był nawet na fotokomórkę nie robiło aż takiego wrażenia, jak przestrzenność, czystość i ZAPACH! Minęło sporo lat, nasze miejskie toalety pewnie też przeszły metamorfozę, choć tego nie wiem, bo nie korzystam, jednak coś mi tam się obiło o uszy. Na parkingach też jest już o niebo lepiej, w końcu mamy te Castoramy, Obi i inne wielkie hipo i makro oferujące nam cuda na kiju. No i Sanepid na straży, przynajmniej jeśli chodzi o miejsca publiczne. Pod strzechy domostw zaglądać nie będę, szczególnie na wsi, ale tu uwierzcie mi na słowo, też z postępem ludzie idą. Są jednak miejsca, gdzie nic się nie zmieniło, ba! myślę, że nawet się pogorszyło. Byłam w okresie 10-letnim w kilku i jestem rozczarowana, ba! nawet zdegustowana. O jakie miejsce mi chodzi? A no o szpitale…wiem, że pewnie nie we wszystkich tak jest, a na pewno nie na wszystkich oddziałach, ale widocznie ja mam pecha, do tego przybytku zwanego toaletą. No bo co powiecie moje drogie Panie, na wspólną jedyną na oddziale toaletę z Panami. Jedno pomieszczenie, dwa WC i dwa prysznice. Prysznice tak usytuowane, z drzwiami przezroczystymi, że nie sposób z nich korzystać ,nie będąc w całej swej krasie widocznym…WC…no cóż, pamiętające pierwszy wynalazek w tej materii, by nie używać wiadra z wodą, czyli górnopłuk. Ok ja sobie mogę za ten sznureczek pociągnąć, oby tylko woda popłynęła, ale nie w takich warunkach, gdy za cienką ścianą słyszę innego osobnika płci przeciwnej…Trzy noce da się jakoś przeżyć, tylko że znowu muszę tam wrócić…I nic mnie bardziej nie stresuje jak te właśnie TOALETY!

P.S. Jutro moje starsze dziecię ma odebrać nagrodę rektorską…dzwoni więc do mnie i komunikuje, że chyba nie pójdzie…bo nie ma w co się ubrać. Ot..kobieta, co tam splendor ;))

Reklamy

35 myśli na temat “Toalety, toalety…

  1. Oj to prawda. Na oddziale położniczyn był jeden prysznic na 14 łóżek .Horrorrrrrrrr. Mama ja nie mam co na siebie włożyć – jak ja to dobrze znam. Pozdrawiam i przytulam.

    Polubienie

    1. .Raz już też tak miałam ,że łazienka szpitalan była wspólna bo akurat męska była remontowana, ale to było 10 lat temu!!!! Ech….taaa szafy sie nie domykaja a w co sie ubrac to odwieczny problem ;))) na usprawiedliwienie ma tylko to ,ze galowe stroje zostały 120 km..Buziaki 🙂

      Polubienie

  2. To straszne Roksanno, az sie wierzyc nie chce, ze moze jeszcze istniec takie sredniowiecze. Co jak co, ale tutaj toalety sa bezplatne wszedzie, z darmowym wyposazeniem, hehe i dosc solidnie sprzatane!. Powiedz prosze swojej starszej corci, ze gratuluje jej serdecznie i co by na siebie nie wlozyla i tak zrobi furore, jestem pewna:))) Buziaki

    Polubienie

  3. No to gratulacje dla latorośli !!!!! Tylko uważaj żebyś nie pękła z dumy ( ja na pewno bym pękła ).Trochę szpitali w ostatnich latach zwiedziłam nie jako pacjentka ale jako odwiedzająca i tylko w 1 szpitalu były przyzwoite. Nie luksusowe ale dostosowane do potrzeb pacjentów i po kilka OSOBNYCH na każdym piętrze. Ale to była chirurgia i być może dlatego ?Z toaletami mam inne doświadczenia. Ponieważ często zmieniam biuro ( uroki wynajmu ) nauczyłam się patrzeć nie tylko na pokoje ale też na toalety. Raz zdecydowanie zrezygnowałam z najmu właśnie dlatego że nie wyobrażałam sobie jak można w takich warunkach choćby ręce umyć nie mówiąc o czymś konkretnijszym 🙂

    Polubienie

    1. Ja na toalety wszędzie zwracam uwagę gdyż od najmłodszych lat wolałam „przynieśc” wszystko do domu, nawet w szkole korzystałam raz na ruski miesiąc jak mnie przyililiło ;)))Pewnie ,ze jestem dumna a co :))))))Buziaki 🙂

      Polubienie

  4. te piekne i czyste toalety na zachodzie to niestety mozna juz miedzy bajki wlozyc :/ … ale takie z cienkimi sciankami z grubszej tektury brrrr… chora jestem jak musze z tego skorzystac.Ale zeby jeszcze z facetami dzielic… no nie… u mnie szpitale maja lazienki (wc) w pokojach.

    Polubienie

  5. Trochę tych przybytków zwiedziłam odwiedzając. Różnie to bywa i gdy warunki lokalowe wchodzą w rachubę można próbować zrozumieć. Czasami wyziera jednak spod tego wszystkiego brak wyczucia i brudne niechlujstwo.No a Córcia może w ten sposób prosi o radę skoro szafa pełna? Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. szafa pełnna ale 120 km od uczelni, )))dziecko obralo taktyke wozenia co tydzien sobie ubran tylko na 5 dni szkoly.Gali nie przewidzialo ;))A co do warunkow lokalowych to ja to nawet rozumiem ale dlaczego gdy stawiano nowe prysznice nie pomyslano o intymnosci?wystarczyloby inne szyby wstawic i juz troche rozwiazalo by problem….Usciski

      Polubienie

  6. Gratulacje dla Twojego Starszego Dziecięcia! Nie dość, że mądra, to jeszcze kobieta :-)))W szpitalach wpradzie nie bywam, więc refleksji na ten temat nie mam, choć przyznam, że zniechęciłaś mnie wielce. Na pewno jest jeszcze jedno miejsce, które niewiele lepiej ma się teraz niż miało się 10 lat temu: toalety dworcowe i, zwłaszcza, pociągowe. Ohyda.

    Polubienie

  7. W zeszłym roku pięciokrotnie byłam w szpitalu więc zmuszona koniecznoscią korzystania miałam tą wątpliwą przyjemność i doskonale Cię rozumiem. Moje gratulacje dla mamy z powodu córki.

    Polubienie

  8. Musze sie zgodzic ze w szpitalach toalety sa straszne i nie wiem ale na inne nie trafilam choc ogolnie w szpitalach rzadko bywam…a i gratulacje dla dziecka :)[swiat-malenkiego-aniolka]

    Polubienie

  9. Odwieczne prawo kobiet :)) nie mieć się w co ubrać… Odwieczny problem naszych szpitali, toalety i łazienki….Znam to od swojej strony. Przez kilkanaście lat pracy na ER-ce kardiochirgicznej nie zrobiono nawet nam, pielęgniarkom łazienki. Po 12 godzinach biegania przy chorych nie miałyśmy się jak wykąpać. Cały brud i smród zabierałyśmy ze sobą do domu. Do dzisiaj nic się nie zmieniło. Giepe.

    Polubienie

    1. Horror…choć widziałam oddziały np ortopedii dziecięcej na ktorej Misiek lezal z lazienkami na prawde przyzwoitymi, ale fakt pozostaje ,ze to tylko rodzynki w ciescie…Czas na zmiany, tylko czy ktos to bierze pod uwage? Na tym samym oddziale sa lozka nowiutkie zbajerami, szafki, telewizory…a podstawowe potrzeby zaniedbane…

      Polubienie

  10. Witam Roksanno, oj chyba byłyśmy w tym samym szpitalu -no nie, żartuję – ale w podobnym, bo przecież w naszym kraju akurat te przybytki, tak jak piszesz, ulegają metamorfozie w zastraszająco wolnym tempie, szczególnie w służbie zdrowia. Pozwól że ja też dołączę do gratulujących. Prima volta.

    Polubienie

    1. I tu masz rację , gdy korytarze pieknie wymalowane, na salach łóżka nowe i szafki, tv za pieniazki ale jest, nawet czajnik elektryczny na sali do dyspozycji…to tam gdzie nawet król musi udac się sam…ech.. Dzięki za gratulacje :)))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s