Wyruszam…

Weekend spędziłam wśród Przyjaciół, którzy mój dom nawiedzili:)) Radośnie, spokojnie bez złych myśli…Jutro wyjeżdżam na krótkie wakacje, bo w następną środę znowu czeka mnie szpital. Teraz konkretne leczenie…Wczoraj odebrałam wyniki…niestety nie określili mi stopnia mojego skorupiaka i dalej nie wiem, na czym stoję. Pewnie całą wiedzę posiądę za tydzień. Może to i dobrze?? Bo nie mam zamiaru o tym myśleć, chcę wśród Przyjaciół spędzić chwil kilka, jakiś wypad w góry zaliczyć lub miejsca mi nieznane…

W dniu moich urodzin, 44. (pierwszy raz tu się do nich przyznaję i ostatni, bo Julii 24 bardzo mi się spodobały ;P) 4 dzień miesiąca, i w 4. dzień tygodnia, sobie pomyślałam, że dość tych czwórek, oby wynik był niższy. A może to jakiś znak? Wciąż nie wiem, choć mam nadzieję, że więcej czwórek już nie będzie…

Sofii była najbliżej, choć za, a nawet przeciw trafnie odgadła:))
Misia wiedziała, więc dyplomatycznie się wycofała :)))
Tak, jestem brunetką, przynajmniej na tym zdjęciu ;DDD blond włosów nigdy nie miałam ;)))

I często z głową w chmurach, ale stopy wciąż na ziemi z niecierpliwością przebierają ;))

Zostawiam Wam buziaki:)))

Wyruszam na poszukiwanie nowych zapachów…
Muszę się nimi nacieszyć, bo te, które mnie czekają, tylko o torsje mnie przyprawiają …

Jeszcze raz uśmiechy i buziaki dla wszystkich :)))****

Reklamy