kilka słów….

Nie mam nic na usprawiedliwienie swojego milczenia. Jest mi wstyd, bo powinnam przewidzieć, że niektórzy będą się martwić, tak jak ja to robiłam, gdy ktoś z Was zbyt długo nie dawał znaku życia.

PRZEPRASZAM!!!!!!

Trudno wytłumaczyć mój stan, ale ogarnęło mną poczucie, że coś mi umyka. Tak jak kiedyś, gdy byłam młodą dziewczyną zaczytaną w powieściach, w którymś momencie poczułam, że zbyt wiele czasu poświęcam literaturze, a życie toczy się czasem beze mnie. Wtedy na jakiś czas, w sumie krótki, odłożyłam książki na bok…Teraz zrobiłam tak z internetem. Nigdzie nie zaglądałam, nawet do skrzynki pocztowej. Życie mnie pochłonęło całkowicie. Myślę też, że i pewne wydarzenia tu na blogach, tak realne i tak mnie dotykające do tego też się przyczyniły…

Dziś po skończeniu pracy (niestety od kompa nie dało się uciec całkowicie) weszłam na Onet, a tam o blogach…trudno było nie zajrzeć na własny.

No i zawstydziłam się, że tak Was zostawiłam. Bez słowa wyjaśnienia.

PRZEPRASZAM!!!

Intensywność życia daje mi się we znaki. Ale jestem szczęśliwa, choć nie pozbawiona kłopotów dnia codziennego. No i zawalona pracą jak to bywa na koniec i początek roku. Ale już półmetek.

Tuśka ze średnią 4,5 wkroczyła w drugi semestr (z 2 na 3 egzaminów była zwolniona). Misiek mimo pobytu w szpitalu miał najwyższą średnią w klasie. Dziś pisał próbne testy. Martwię się o Niego, bo ból i to ogromny jest Jego codziennym towarzyszem. A dzielny jest niesamowicie. Lekarz powiedział, że nie zna osoby, która by w takim stanie wróciła do szkoły. Ale nie chciał indywidualnego nauczania.

Mam nadzieje, że jeśli tu wciąż zaglądacie, to moje przeprosiny zostaną przyjęte, a słowa Was uspokoją.
Pewnie zbiegiem czasu wszystkich poodwiedzam, bo teraz właśnie uzmysłowiłam sobie, że strasznie się stęskniłam. Pewnie nie nadrobię szybko zaległości, a i sama nie wiem, kiedy coś napiszę, bo strasznie intensywnie żyję w realu.

Wszystkich mocno buziakuje…a szczególne buziaki Tobie Meggi się należą :***

Reklamy

18 myśli na temat “kilka słów….

  1. Nie przepraszaj widocznie taki czas odpoczynku od blogowania był Ci potrzebny , chociaż faktycznie niepokoiłam się trochę , zaglądąłam tu często z nadzieją że się odezwiesz . Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  2. Roksanno, nie moge nie przyjac Twoich przeprosin, bo sama popelnilam ten sam „grzech”:-) Zycie dopomina sie o swoje prawa i chyba dobrze, prawda? Wazne, ze jestes, ze sie odezwalas, ze wiemy iz wszystko jest ok. Kiedys znajdziesz czas….Tymczasem sciskam Cie!

    Polubienie

  3. och… nie widziałam, że z Miśkiem takie komplikacje, życzę mu powrotu do pełni nastoletniej sprawności ! i gratuluję wyników w nauce :Dpozdrawiam ciepło :))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s