U schyłku lata…

Nie będę oryginalna gdy powiem: A MNIE JEST SZKODA LATA…
Nie, nic nie mam przeciwko jesieni, ani nawet zimie, ale…
no właśnie tylko tyle, że do lata nawet nie piechotą iść, to szmat czasu…
i jak sobie pomyślę ile dni i nocy, by dzień znowu był dłuższy a noc cieplejsza -to żal…żal..
Tak lubię boso wyjść na taras i przywitać dzień…a już teraz muszę ubierać skarpetki ;))
W połowie września je sobie przedłużę, na wyspie gorącej;)) …a dziś powinnam  już zamykać zapachy lata i jego smaki w różne słoje ;))
a  pracuje, pracuję- bo ktoś mi skradł czas ;))