Co w środku siedzi?

Ile razy ktoś tam w głębi serca a czasem nawet na głos wypowie: On, Ona, Oni to mają lepiej. Z zazdrością popatrzy, z zawiścią skomentuje. Szczęście na jego obliczu ukazuje się dopiero wtedy, jak widzi u innych porażkę. Bo jeśli on nie posiada czegoś: talentu, urody, dobrej pracy, udanej rodziny itp. to, czemu ktoś ma to mieć ? Nie rozumie, że w życiu nie ma wszystkim po równo, więc ktoś może mieć lepiej od niego lub na odwrót. Ale wtedy to zupełnie inna bajka 🙂 Bo człowiek szczęśliwy nie bywa zawistny. Bywa ambitny, chce coś osiągnąć i osiągnięcia innych mu nie przeszkadzają. Jest osobą życzliwą i potrafi cieszyć się życiem. Zawistny swą energię skupia  by tę ambicję w drugim człowieku pokonać. A wtedy ma radość z cudzego nieszczęścia, szczególnie jeśli sam się do niego przyczynił. Na zasadzie nie odnoszę sukcesu to komuś dokopię. Każde  czyjeś potknięcie uważa za swój sukces. Nie wiem, skąd to się bierze, może z poczucia pokrzywdzenia przez los? Z poczucia sprawiedliwości? Często wpada w pułapkę porównywania. Własne osiągnięcia już nie cieszą, są niedostrzegane. Myśli krążą by innym nie wyszło.

    „Zniszczyć sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby dostał cegłą w łeb…żeby miała AIDS i raka: oto modlitwa Polaka „ cytat z filmu „Dzień świra”…  dosadnie obrazuje to  co u większości  rodaków w środku siedzi. Przynajmniej tak wskazują sondaże.

I tym optymistycznym akcentem ;))) rozpoczynam weekend. Dziś prosię pieczone, czyli 50..a juto BAL…Zaskoczenie? No ja też wczoraj byłam jak otrzymałam zaproszenie ;DDD

49 myśli na temat “Co w środku siedzi?

  1. Na początku – jeśli to Twoje półwiecze, to żyj przynajmniej drugie tyle i miej za co :)))**** Oczywiście w zdrowiu i szczęśliwości :))A teraz ad. posta.To ja jestem chyba jakaś nietypowa Polka, bo mnie szczerze cieszą sukcesy i szczęście innych :)) Sama czuję się osobą szczęśliwą i spełnioną, mimo okresowych trudności (kto ich nie ma…). Cieszę się każdym dniem, jak szczególnym darem, bo mam świadomość ulotności tych „podarunków”.No więc miłego dnia i dni następnych :))) Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuje za życzenia ale do półwiecza jeszcze dłuuuugich ( mam taką nadzieje ) 7 lat ;))))Rany boskie ale bede wiekowa ,a raczej pół ;DDD…Aniu Tym co nie zaprzataja mysli ile i co ma sąsiad, kolega , znajomy łatwiej się żyje, są szceśliwsi i ogólnie życzliwi dla ludzi :)) Buziaczki 🙂

      Polubienie

      1. Więc ja do tych szczęśliwców należę i jestem z tego powodu tez szczęśliwa :)))A zapewniam Cię – pięćdziesiątka to nic strasznego…:)))))No więc sory, ale do czego odnosiła się ta Twoja wzmianka o 50-tce, bo nie kumam…?Buziaki :))***

        Polubienie

  2. Jakoś wyrzuciłaś te najpikantniejsze kawałki wierszyka ;-))Często, jakże nader często, wydaje nam się, że inni mają lepiej. Pewnie głównie dlatego, że nie znamy całości układanki czyjegoś życia, a ludzie niechętnie głoszą swoje porażki, na zewnątrz raczej z kłopotami się nie obnosząc (poza wyjątkami, oczywiście). Bo przecież naszą polską ‚starą biedę’ traktujemy raczej jako zwyczajową odpowiedź niż rzeczywisty stan rzeczy.I masz rację, szczęśliwi nie zazdroszczą, a dążą..Udanej zabawy :-))

    Polubienie

    1. :)))) O właśnie wydaje się nam, widzimy tylko końcowy etap nie całość…Ale my lubimy szybko oceniac, komuś łatke przyszyć..mówić jacy inni mają być, nawet w kwesti szczęśliwości ;)Dziękuję :))zabawa była bardzo udana :)))

      Polubienie

  3. Mnie z obserwacji wynika, że to od charakteru człowieka zależy. Niektórzy już tak mają, że ile by nie mieli, to zawsze zauważą, że ktoś ma o jedno więcej i lepiej… A inni cieszą się tym, co mają i już! Jednych i drugich mam na wyciągnięcie ręki. Zgadnij, którzy są szczęśliwsi…? ;-DZapomniałam powiedzieć: smacznego i dobrej zabawy…

    Polubienie

  4. Zawiśc i zazdrośc to dwie najgorsze siostrzyczki i niestety mają liczną rodzinę. Buziaki i serdeczne życzenia urodzinowe właścicielowi lub właścicielce 50-tki.

    Polubienie

  5. Tak naprawdę to chyba ludzie nie myślą. Bo myślenie to cierpienie, a nie każdy lubi cierpieć. Zaś ewentualne przemyślenia wprowadzić w życie, to juz czysty heroizm i wysiłek ponad możliwości wielu. Biedni! Nie wiedzą, że przede wszystkim sobie szkodzą. Ale to co piszesz to niestety prawda. Tak żyje wielu. Nie patrzmy na nich. Żyjmy według tego, co dla nas najważniejsze. Miłej zabawy Roksannko.)))*

    Polubienie

    1. Większośc z nas nie patrzy,ale trudno nie dostrzec tego zjawiska, czasem boleśnie nawet nas dotknie, szczególnie jak się żyje w małej społecznośći.Ale warto mieć swój system wartość konsekwentnie sie go trzymać, pozwala utrzymać sie w pionie, gdy ludzkie języki i spojrzenia sa zbyt natarczywe. Buziaki :)))

      Polubienie

  6. Roksanno witaj – i niestety przyznajemy ze tu masz zupełną rację – dlaczego tak wiele ludzi nie potrafi się cieszyć się szczęściem innych? Bo jeśli ktoś ma lepiej – to trzeba mu dokopać…. A jesli ma gorzej … to dobrze mu tak? NIE! Tak byc nie powinno.Pozdrawiamy serdecznie czekając na kolejne odwiedzinyCieszy nas ta zmiana czcionki na większą :))

    Polubienie

    1. Witajcie Moi Mili :))Myślę ,ze nie potrafią sie cieszyć swoim szczęściem, tym bardziej bliźniego…Siebie pokochać, swój kawałek świta, wtedy tej miłośći moze starczyłoby dla innych ? Co do czcionki, to tak niezupełnie moja zasługa, bo cos mi sie w kompie porzestawiało i sama ie wiem jakim cudem sie zmniejszyla a poźniej zwiekszyła, ale postaram sie tej trzymać :))Buziaki 🙂

      Polubienie

  7. Zazdrosc, to paskudna cecha, trzeba duzo pracowac nad soba, zeby wyzbyc sie tego paskudztwa, mi sie udalo 🙂 Pozdrawiam!

    Polubienie

  8. Oj tak, nie rozumiem zupelnie teogo wszystkiego… Kiedy widze bogatych zeglujacych po jeziorze w swoich jachtach, jezdzacych limuzynami mysle sobie… Niech uzywaja, nie chcialabym miec ich problemow, ich odpowiedzialnosci i chorob o ktorych nie wiemy… Wole swoje ciche zycie i swiety spokoj…:-)

    Polubienie

    1. Swoje już oswojone 🙂 a autko oby tylko sprawne było :)A tak serio przecież widzimy tylko skrawek czyjegoś życia..już tak jest ,że w życiu zawsze znajdzie się coś do pozazdroszczenia, nawet Ci możni zazdroszczą tym malutkim…Oby tylko sie nie nakręcać bo to w zawiść szybko się zamienia…

      Polubienie

  9. Zazdrość psuje radość z własnych osiągnięć. Zawsze będzie ktoś, kto będzie lepszy, mądrzejszy, ładniejszy, bardziej błyskotliwy. Po co się tym przejmować? Najlepiej zaakceptować siebie i swoje wady, ale umieć wydobyć i cieszyć się swoimi zaletami, bo każdy je ma.

    Polubienie

  10. myślę ze nie łatwo pohamować uczucia, które sprawiają ze jesteśmy zawistni i zazdrośni. Trzeba nad sobą sporo pracować, grunt to skupić się na sobie i swoim życiu. Buziaki:*

    Polubienie

    1. Wiesz..zazdrość ma różne oblicza, czasem zupełnie niewinne, lub motywujące do działania..gorzej z zawiścią, ta nie ma już już ludzkiej twarzy…

      Polubienie

  11. To się pewnie wyszalałaś Roksanno! Przykro mi czytać, to co piszesz, bo ja-choć trudno się do tego tak otwarcie przyznać-mam właśnie takiego męża..Zawistnego..Ciągle czegoś żałuje, zazdrości, drugiemu nic za darmo nie da, brak mu życzliwości..współczucia.Jestem z Nim, ale nie rozumiem, jak można być takim człowiekiem.

    Polubienie

    1. Ojjj to sobie westchnęłam, bo przyznam Ci się ze nie wiem czy potrafiłabym tkwic przy boku takiego kogoś.Wiem, bo wiem jak cięzko mi było, ile sie natłumaczyłam gdy mój małżonek rozgoryczony, oszukany przez kogoś czego konsekwencje wciąż ponosimy, gdy tylko ten temat jest poruszony zyczy jak najgorzej.A ja stale powtarzam, ok zachowali sie po swińsku, ale trzeba isc dalej i nie oglądać sie, bo złe słowa moga do nas powrócić…Ja im wybaczylam co nie znaczy,ze ich toleruje i usprawiedliwiam , ale sa mi obojetni, staram sie nie myslec…a maz ktory ogolnie jest zyczliwy dla ludzi dla nich nie ma zmiluj sie…a mnie to przeraza….

      Polubienie

  12. Muszę powiedzieć, że przy czytaniu poprzedniego posta zrobiło mi sie… dobrze :))) Odważna kobieta 🙂 A zawiść…. to chyba cecha dosć powszechna… i myślę, że i o niej w tym poprzednim było…

    Polubienie

  13. Siedzi w niektórych ludziach takie coś co na własny użytek nazywam „zazłe” i podgryza. Jak się mu pozwoli to potrafi zeżreć całą radość życia.

    Polubienie

  14. ale zeby ludzie mieli równy w zyciu start…zazdrośc,zawiśc-oczywiscie,chore i paskudne.Tylko czasem człowiek się natyra ile wlezie,pracuje 24 godziny na dobę,lata jak z motorkiem w tyłku i na nic go nie stać ,a drugi nic nie robi tylko kantuje,oszukuje,naciaga i wszystko ma….Myslę,ze w tym lezy istota polskiej zazdosci….Pozdrawiam Roksiu po dłuzszej nieobecnosci:))))))))))))i dziekuje za wierne odwiedziny u mnie na blogu:)

    Polubienie

    1. Kimus kochanie Ty mnie sie pytasz?????no to ja Ci powiem ze ja sie pytam juz tak od lat i nie mam na to odpowiedzi. Podliczajac moje godziny pracy i meza powinnam na emeryturze bujac sie na hamaku na Hawajach..taaaa pomarzyc moge..co do startu..wiesz to nie konieczne jest tak naprawde…mnie sie marzy stabilnosc w panstwie, normalnosc..Moj ojciec wszystkiego sam sie dorobil, nie mial nic…dzis dzieciaki start maj o wiele lepszy…ale czy naprawde?Buziaki :))))

      Polubienie

  15. no;-) nadrobiłam trochę zaległości;-) u Ciebie jak zawsze interesująco i nieco filozoficznie;-) jestes dobrą obserwatorką codzienności!piwko nad morzem .. hmmm … ja tam nie zwracam na to uwagi – odpoczywam w miare aktywnie wiec co mi tam piwko u innych;-)szczęście Twojej znajomej – hmmm… świetnie, tylko pozazdrościc odwagi i siły bo to trudne tak samemu zająć się gospodarstwem .. ale miłośc daje siłę! sama wiem po sobie;-) a co do sąsiadów – mam takich i ja… siedzą, biadolą i tak życie im mija na zaglądaniu w cudze sprawy … żal mi ich… ale sami wybrali;-) gdyby kochali zycie umieliby się nim cieszyc i nie zazdrościc innym!całuję słodko, już wróciłam … hihii…. opalona, przewiana morską bryzą, gotowa na jesienną melancholie;-)

    Polubienie

    1. Moja Lavie dziękuje bardzo))))piwko i mnie by nie przeszkadzalo gdyby nie tak ciasno sie zrobilo nad naszym morze.Wyobraz sobie ,ze ja postanowilam w miesiacu lipcu i sierpniu juz nigdy na dluzej niz jeden dzien morza naszego nie odwiedzac? We wrzesniu bede nad oceanem i pewnie tez tam tloczno bedzie…wiec ja jeszcze lata nie zegnam 😉 Buziaki :)))

      Polubienie

  16. witanko:) zazdrość..nieobca mi ..ale wiesz ..da sie z tym walczyć:)a i życie prostuje spojrzenie:)tylko nie każdy chce to przyjąć do wiadomości:)jak bal?:))) buziaki:)

    Polubienie

    1. Jestes już z wojaży to ja poleće Was ucałować :))))) a bal…qrcze no cos pięknego 500 osob, na dworze, Odra i statki na niej , mury wałów w tle, muzyka na żywo..a jadło i obsługa no…ech…..wchodziłam na czerwonym dywanie witana szrmancko ;)))

      Polubienie

  17. Roksanno, mow szybciutko jakie bylo prosie;-) Pewnie pyszne! A zazdrosci nie rozumiem, zawsze sie ciesze, gdy znajomym, przyjaciolom lub rodzinie dobrze sie powodzi, zawsze mowie, ze wtedy i mnie lzej , bo nie musze sie o nich martwic:-)Sciskam mocno!

    Polubienie

    1. Okazało się ze prosie było i w piatek i w sobotę..na balach też podaja obok owoców morza ;)))Oba były pyszne choć tak marnie skończyły ;))O tak ile mniej trosk jak wokol nas sami szczęśliwi , prawda ? Buziaki :))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s