Garderoba pełna skarbów ;)

Garderoba zionęła w moim kierunku bynajmniej nie pustką. Wręcz odwrotnie…już ciężko było-przynajmniej z tych dolnych partii- cokolwiek wziąć, by coś na podłogę nie poleciało. Cieplejsze wierzchnie ubranie z tymi lżejszymi, buty wymieszane, nie mówiąc o szalikach, apaszkach i torebkach. Z racji braku czasu, tylko się denerwowałam, jak ktoś z domowników nie zasunął szczelnie drzwi i stała otworem, strasząc mnie samą swym nieporządkiem, a co tu mówić dopiero o obcych, odwiedzających dom. Więc w sobotni poranek wyciągnęłam drabinę, przygotowałam odkurzacz i miskę z wodą, i ruszyłam do boju. Nawet nie wiecie co można znaleźć w pięciu torebkach, nieużywanych już przynajmniej z cztery sezony:

-klucze od mieszkania rodziców w Dużym Mieście

– pięć opakowań chusteczek higienicznych, w tym cztery niepełne

– niecałe opakowanie witaminy C

– jedną pastylkę wapna rozpuszczalnego

– kalkulator –

-7 długopisów, w tym jeden bez wkładu

-2 podpaski

– małe mydełko dove

– baterie R6

– błyszczyk

– urwane sznurowadło

– 3 otwieracze do butelek

– sekator, który namiętnie poszukiwałam, oskarżając wszystkich kilkakrotnie, że mi wynieśli z  domu…

– zapasowy klucz do samochodu, który namiętnie poszukiwał mój mąż oskarżając mnie. że go zapodziałam(samochód już sprzedany)

– reszta to: kartki, karteczki i….stówka :))

I z tej euforii, że mam znaleźne od razu wypłacone, zlazłam z tej drabiny prosto w miskę…nie dość, że mokra woda, to jeszcze brudna była 😉 Mało tego, jak już dolne partie przebrałam, to zrobiłam sobie prysznic z kranu i górne oblałam. No cóż, śmigus dyngus w tym roku u mnie suchy był, proszę bardzo: co się odwlecze to nie … ;D

39 myśli na temat “Garderoba pełna skarbów ;)

  1. Nie powiem na głos ile razy kłóciłam się z mężem o to, że mu ODDAŁAM KLUCZE DO SKRZYNKI NA LISTY. Cholerka nigdy nie miałam racji…… 😉

    Polubienie

    1. Warto :))) największe moje znaleźne to 3 stówki w kieszni starego mężowskiego garnituru ;)) ale był tez np zgniły banan w starym plecaku Tuśki ;)Buziaki 🙂

      Polubienie

  2. No ta stówka to mi się najbardziej podoba. Może i ja przetrząsnę swoje torebki? Ale ja to robię przed odłożeniem do szafy, więc malo prawdopodobne, że coś tam znajdę. Pozdrawiam :)))

    Polubienie

  3. A bo to kobieta jedną tasią się nie zadowoli tylko musi miec zaraz tyle torebek co butów. Ostatnio też wiele ” skarbów” znalazłam. Stówki nie było )))

    Polubienie

    1. Powiem tak, kiedyś nie przepadałam za tym ustrojstwem, lepsza własna kieszeń była, a za torebkę robił samochód..Od kilku lat mi sie odmieniło i ciągle w nich coś szukam ;)A pieniadze zawsze mam w kieszonkach ale monety…oj nie raz mnie poratowały ;)Uściski 🙂

      Polubienie

  4. Ciekawe znaleziska,,,,ja takze muszę zabrac się za takie szukanie skarbow,,w zwiazku z tym ,ze nie wyjedzam na długi weeken ,a syn wybywa z dziadkami oddam się szalenstwu porzadkow.Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Weekend dluuuuuuugi mam nadzieję ,że całkowicie porządki Cię nie pochłoną , warto zrobic coś dla siebie, nawet jeśli to są własne cztery ściany lub okolica 🙂 Buziaki :)aaa i zyczę by poszukiwania owocne były 🙂

      Polubienie

  5. Razem z koleżankami po w-fie przebieramy sie w szatni. Ostatnio ubierając spodnie oparłam się plecami o włacznik wody w prysznicu i troszkę sie oblałam:)

    Polubienie

  6. Szafek w poszukiwaniu ukrytych w dawno zapomnianych torebkach nie przeglądam, bo torebki zawsze do ostatka opróżniam zanim do szafy je wrzucę. Ostatnio jednak stwierdziłam, że za dużo ciuchów kupuję, gdy złapałam się na tym, że nie pamiętam gdzie, kiedy i czy w ogóle kupowałam jedną z bluzek, które mi w ręce przypadkiem wpadły. Fajna, swoją drogą, więc nie narzekam ;-))

    Polubienie

    1. Torebki upycham na półkach w garderobie, na najwyzej lądują te co już przynajmniej z 3-4 sezony w użyciu nie były i wtedy sprawdzam czy puste są…a nigdy nie są ;)Ja mam taki zwyczaj ,ze nowe bluzki z metkami w szafie ladują i gdy owych jest wiecej niz dwie to szlaban sobie narzucam.jednak przy ostatnich porzadkach to buty me sumnienie gryzły…3 pary w tym jedne zeszłoroczne nie miałam jeszcze na nogach,a w piatek do córci powiedziałam ,że musze sobie buty kupic ..ups…

      Polubienie

      1. Z butami mam ostatnio problem, bo wszystkie są w brązie. Tylko zimowe czarne bym gdzieś wygrzebała. A spodnie kupiłam siwe i mi ten brąz za licho do nich nie pasuje. Dziś z koleżanką na zakupy pobiegłyśmy i.. no żadne jasne buciki mi się nie podobają. Normalnie te brązowe ocierają się o jakiś fetyszyzm chyba ;-)))

        Polubienie

        1. No to mozemy podać sobie rękę , choć ja i w zielone ostatnio mocno zagrałam.Z czarnych mam dwie pary wizytowych czółenek i nijak po ulicy w nich biegać nie umiem;)A co pojdę po czarne to brązowe przynoszę ;)))

          Polubienie

  7. heheh:)ja się nawet nie biorę za moją szafę bo jeszcze szok bym przeżyła jak wiele moich ciuchów się skurczyło:D a na kasę to nie mam co liczyć:D więc niech sobie tam wszystko leży i czeka na lepsze czasy:D buziaki:)

    Polubienie

  8. Te prysznice, to żebyś w samozachwyt nie popadła i robotę dokończyła… Chyba muszę swoje torebki pooglądać, bo też parę rzeczy mi się zadziało. ;-))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s