Finisz…

Piątek…Piątek????? no przecież wczoraj był wtorek no! Ale co tam i tak jestem cała w skowronkach. FINISZ. Cudne słowo. Co roku, co roku powtarzam sobie, że nie na ostatnią chwilę, że nie w ostatni dzień. I proszę :)) udało się. Jeszcze tylko zliczyć te wszystkie arkusze, ale to już bajka. Jeden wieczór… No i wypełnić PIT…ale to już nie ja ;)) Koniec z cyferkami…no może niezupełny…ale teraz już na bieżąco. Wreszcie i nareszcie można odetchnąć. Z ulgą i to podwójną. Wczoraj miałam kontrolę PIP. Nasłaną. Babeczki dały do zrozumienia. Ktoś życzliwy widząc dwa dni w firmie osobę, która jest u nas zatrudniona, ale przebywa na wychowawczym, doniósł. Przez dwa dni była na zastępstwie, nie pobiera już płatnego wychowawczego. Ot, zgodziła się pomóc, z życzliwości…a ktoś z życzliwości zadbał, by pewne organy ścigania się dowiedziały. Organy wyszły usatysfakcjonowane tym, co zastały fizycznie i w papierach.. A ja jestem pełna podziwu dla tak szybkiej reakcji społeczeństwa (pewnie tylko jedna jednostka) na tępienie nieprawidłowości. Gdyby każdy obywatel tak szybko reagował, żylibyśmy w państwie …? ;)) Życzę udanego weekendu:)