Z przymrużeniem oka…

Po co mówić( pisać) ,że już się skończyło, że nie dotyczy, że obojętne, że się zapomniało, ba nawet wybaczyło .Że się nie czyta, nie podgląda, nie komentuje, ba nawet nie istnieje. Czym innym teraz myśli pochłonięte, bo przecież jest się ponad, a nie zanurzonym po uszy.

Po co?

Gdy wciąż w taki lub siaki sposób się powraca, wałkuje i udaje ,że nie o to samo chodzi. I za każdym razem podkreśla jak się kłamstwem brzydzi?

Po co?

Odbiorca jest przecież inteligentniejszy niż myśli…Ups…może nie każdy…;)