Moja chata skraja..

Są momenty kiedy lubię swoją- nie moją wieś…nawet gdy za oknem deszcz bębni o szybę i czwarty dzień nawet promyczka słońca nie widzę. Wieś jest duża, z chodnikami, ulicami nazwanymi, ze swoim centrum. Bywa nawet dość gwarna. Ale my nie mieszkamy przy głównej ulicy ciągnącej się 3 kilometry. Raczej bardziej na uboczu i to ubocze lubię najbardziej. Gdy nie mam ochoty widzieć obcych ludzi, gdy chcę zniknąć nawet na dzień cały, wystarczy nie patrzeć przez okna wychodzące na ulicę, wystarczy usiąść w fotelu, latem na tarasie i patrzeć na łąkę i drzewa…Robię sobie wolne od pracy i zamykam się w sobie, dla siebie. Rzadko, ale lubię uciec od odgłosów z zewnątrz. Mam wrażenie, że nic mnie wtedy nie dotyka, nie obchodzi…Umiem się wyłączyć z codzienności, dlatego lubię też wyjazdy. I potrzebuję tego by nie zwariować. W takich momentach mam wrażenie, że życie toczy się gdzieś obok mnie, pędzi w swym pędzie nie oglądając się, nie czekając czy za nim podążam… I mam to w nosie w tych momentach. Bo i tak już nie dogonię, zasapię się jedynie i padnę na pysk. Wiecie jak czasem trudno odpuścić…Ja już czasem potrafię i wtedy cenię sobie swoje miejsce zamieszkania, bo tu jakby łatwiej mi przychodzi…

50 myśli na temat “Moja chata skraja..

    1. Mam ..siła wyższa jednak wygania mnie by znowu wdrożyć się w kołowrót spraw…A tu sypie i sypie…najchętniej schowałabym się pod puszysty kocyk 😉

      Polubienie

  1. U mnie niestety jest odwrotnie. Czuję się przymusowo, nie z mojej winy odizolowana od świata, wyalienowana od ludzi. Ja z kolei nabieram powera, kiedy się włączam.. No cóż, zdarza się i tak. PS Mam nadzieję że poniosłaś strasznych strat z powodu włamania, co? A fobia, no cóż,dopadają nas czasem fobie upierdliwe i trzymają,trzymają i puścić nie chcą. Życzę powrotu do zdrowia Tuśce, szlag niech trafi politykę zdrowotne kraju. Cholera czerwiec na rosnące leukocyty. koszmar. Trzymam jkciuki za wyniki

    Polubienie

    1. Ja kocham miasto, ludzi i tęsknie do tego wszystkiego…jednak mieszkając już tu tyle lat staram się też widzieć pozytywy, a w życiu bywają momenty gdy chce sie pobyć sam ze sobą….Straty materialne oszacowane tak około 13 tys…więc..ech…Co do Tuski , konsultacja się już odbyła kanałami prywatnymi, jeszcze moga rosnąć, ale w przyszłym tygodniu badania kontrolne, powinny już spadać, choć okres jest taki do 4 tyg.No zobaczymy.I dziękuję :)))

      Polubienie

  2. A Ty co? Nie masz spania, że o 6 rano Cie na takie rozmyślania wzięło? hihihih.Ja mam też chęć powrotu na swoją wieś…. ale jeszce nie teraz. Buźki.

    Polubienie

    1. Ja marzę o powrocie do miasta…Ech mąż mi się włoczy po holenderskich autostradach i zostałam z całym majdanem sama..więc doba za krótka.Buziaki 🙂

      Polubienie

  3. A ja mam swój ogródek działkowy gdzie siadam po dużą czereśnią i w tej ciszy spokoju mogę tak wypoczywać mając oczywiście w ręku jakąś robótkę. Ach rozmarzyłam się , a jak będzie w tym roku? Kiedy bedę mogła pojechać ? Pozdrawiam i ściskam mocnooo

    Polubienie

    1. Maju , na pewno będziesz mogła pojechać…Cudnie mieć taki swój zakątek do którego się chce powracać.Życzę Ci by i pogoda a przede wszystkim zdrowie pozowoliło Ci jak najszybciej cieszyć się urokami działki :*

      Polubienie

        1. Miasto kojarzy się z przyjaciółmi z dzieciństawa, bliskimi…i tak w ogólę bardziej je lubie niż wieś.To nie znaczy ,że chiałabym wrócić do bloku przy ruchliwej ulicy …

          Polubienie

    1. Każda z nas chyba potrzebuje czasem wyciszenia, pobycia samej ze sobą…i nie ma znaczenie miejsce…mozna zamknąć się w łazience ;))Serdeczności 🙂

      Polubienie

  4. Mam swoj park i rzeczke, w storne ktorych spaceruje. No i ten pas ziemi porosnietej roslinnoscia, ktora czlowiek postanowil nie poprawiac. Bo wszedzie tak poprzycinane, poukladane, wyrownane. Nawet drzewa sadza juz duze. A tam- dzika przyroda jak sie patrzy. I to lubie najbardziej.

    Polubienie

    1. Byłam w Parku w Winnipeg gdzie kilka hektarow jest zostawione bez udziału ludzkiej ręki…inny krajobraz , nie mniej urokliwy gdzie wszystko sadzone pod linijke…Fajnie mieć swoje ulubione miejsca do których z przyjemnością się wraca. Pozdrawiam ciepło:)

      Polubienie

  5. Bloki z betonu:) Moja szara codzienność, ale mimo to wracam chętnie do mojego betonowego bloku, wchodzę do zaśmieconej klatki i jadę windą lub wspinam się po stromych schodach na 8 piętro. Otwierając drzwi do mojego mieszkania czuję ulgę i wreszcie mogę odpocząć:))

    Polubienie

    1. Wiesz, paradoksalnie za drzwiami mieszkania blokowego człowiek bardziej może poczuć się wyizolowany, niż gdzieś ..sam w plenerze.Ja tam lubiłam swój 11 -sto pietrowy blok..Pełen jest wspomnień, prawie na każdym pietrze miałam tam koleżankę lub kolęgę, stanowilismy fajną grupę:)))))

      Polubienie

  6. To prawda, niezaleznie gdzie mieszkamy i jakie mamy usposobienie, kazdy potrzebuje czasem „wyjsc i stanac obok” Pomyslec, wyciszyc sie, pocieszyc soba. Ja tez tak miewam i rozne miejsca sa wtedy dobre, zalezy od okolicznosci. Pozdrawiam Cie serdecznie.

    Polubienie

  7. Mmmm ja to bym chciała w przyszłości móc mieszkać na uboczach jakiegos duzego miasta:) Prawie jak wieś, a miasto też niedaleko:) Miła by to była odskocznia…

    Polubienie

  8. Znając siebie, to i w wielkim mieście pewnie bym nie dała się wkręcić w kołomyję. Obecnie w moim życiu zagościła mała, maciupeńka, kołomyjka, trwa dopiero tydzień, a ja już mam jej dość. Nigdy więcej, po południu to ja mam czas na odsapywanie 🙂

    Polubienie

    1. Tanyu ja od lat nie mam normalnego rytmu dnia i czasem mój organizm, moja dusza sie buntuje.Czasem marzy mi się zwykły 8 godziny cykl pracy…dom..odpoczynek..Z drugiej strony nie wiem czy bym tak potrafiła..

      Polubienie

  9. …ja kocham miasto, nie przeszkadza mi tłum obcych ludzi na mieście, uciekłam z małego miasteczka, ale chyba ono wciąż we mnie jest, bo lubię tam wracać…na krótko, ale często…nie mogłabym tam mieszkać na stałe, ale każda taka wizyta dodaje mi sił… Już dawno przestałam gonić, biorę to co niesie los i cieszę się z tego co mam…nie marzę o tym, czego mieć nie mogę i dobrze mi z tym… 🙂 Nocne buziaczki Roksanko… :-)))

    Polubienie

    1. Wiesz ja zawsze lubiłam wies…te dziadkową ..taką na weekendy, na wakacje.Gdy w innej duzo większej przyszło mi zamieszkać, nie potrafię się tu odnaleźć, czuć dobrze, choc minęło już prawie 18 lat…Tęsknie za moim miastem…chciałabym mieszkać bliżej jeśli już nie w nim.Buziaki 🙂

      Polubienie

  10. W dzieciństwie przez jakis czas mieszkałam na takiej wsi co to i dom kultury , i ośrodek zdrowia i ryneczek i nawet kino miała . Do tego malowniczo połozona na skraju Puszczy Noteckiej , jeziora , lasy – cudo . Pozdrawiam.

    Polubienie

  11. Właśnie taka „chata zkraja” mi się od wieków marzy….. Ale nauczyłam się wyłączać nawet w centrum miasta i przestać słyszeć szum samochodów za oknem….

    Polubienie

    1. Często marzymy o tym czego nie mamy lub…utraciliśmy.Ja wciąz szukam plusów, porównuje w końcu znam jedno i drugie.Wiem ,że gdybym miała tak blisko do mojego dużego miasta jak do pobliskiego nielubianego przez ze mnie miasteczka, byłabym zadowolona :)))

      Polubienie

  12. Czy to w mieście, czy na wsi, obojętnie. Ważne, że człowiek ma miejce, w którym dobrze się czuje. A natura ludzka już jest taka, że zawsze tęsknimy jeszcze za czymś. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Masz rację, bo ja ogólnie lubie wieś…ale nie wtedy gdy musze tu żyć.Bo wtedy to juz nie jest sielsko -anielsko i sprawiają to ludzie niestety.Na wsi człowiek skazany jest na obcych, którzy zawsze wszystko wiedzą lepiej…Serdeczności 🙂

      Polubienie

      1. Rybko, uwierz, ze wszędzie ludzie więcej i lepiej wiedzą o nas niż my sami. Taka prawda, że w swoim oku belki nie widzą, a……Pozdrawiam. Madanka.

        Polubienie

  13. hmmm…. i ja lubie moje miasto i dobrze mi z nim…. czasem uciekam do wielkomiejskiego zgielku i potem … znów lubie moje miasto i dobrze mi z nim..;-))pozdrawiam serdecznie! i ciepło!! … bo zimno..;-(

    Polubienie

  14. Jak się tyle dzieje co u Ciebie ostatnimi czasy, to dobrze jest odwrócic się od wszystkiego i popatrzec na pola i łąki. Jakiś zwariowany rok. Pozdrówka.

    Polubienie

  15. Dawno mnie nie było u ciebie i jak widzę niwesoło się dzieje. Dobrze, że masz gdzie się oderwać , chociaż na chwilę, zwolnić i odetchnąć. Mam nadzieję , że wszystko się ułoży. Pozdrawiam gorąco ( chociaż deszczowo ).

    Polubienie

Odpowiedz na ~Uskrzydlona Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s