Takie sobie…bez składu…

-Gdzie są nożyczki z czerwoną rączką?-pada pytanie ze strony małżonka.

-Jakie nożyczki?- odpowiadam, jednocześnie buszując w zakamarkach pamięci (czy nożyczki mają rączki ?)

– No nie udawaj ,że nie wiesz, te co tu leżały rok czasu- słyszę poirytowany głos…

– Aaaaa pięć lat temu- odpowiadam i coś mi się kołacze po głowie…

Od tygodnia w domu jest drugi komputer. Takie cudeńko, co na nim można nawet w łóżeczku pracować 😉 Jednak dostęp do sprzętu mam teraz utrudniony. Gdy był jeden, zawsze mogłam pozostałych domowników „wyrzucić” pod pozorem pracy ;)..teraz słyszę, masz drugi…Taaaa teoretycznie, bo jakoś dopchać się nie mogę 😉

Ogólnie ostatnie dni takie jakieś bez uśmiechu…Zwaliło mi się na głowę…takie tam przemyślenia…coś tam iluzją było. No jednym słowem nieciekawie… Na weekend miałam Przyjaciółkę…w ten powtórka z rozrywki plus koleżanka z synem. I drugi dom zatętni życiem, bo i rodzice moi  i rodzice Przyjaciółki przyjeżdżają 🙂 Potrzebne mi to, bo trochę zachwiała mi się moja wiara w drugiego człowieka…

Wiem, że trochę bez składu i ładu piszę, ale chciałam wszystkim podziękować za komentarze pod postem ” Nie pożyczać”. I tym, co mają taki sam problem jak ja, i tym, co potrafią upomnieć się o swoje. Podbudowana Waszymi słowami wczoraj odzyskałam dług. Musiałam komuś za coś zapłacić, ale ten ktoś był mi winien pieniądze i odliczyłam je sobie, informując go o tym…Normalnie bym tego nie zrobiła, tylko wypłaciła całą kwotę i czekała na zwrot…tak jak miesiąc temu, dwa, i trzy…Dzięki 🙂

Reklamy