Jak i gdzie spędzić Sylwestra?

Co jest w tej nocy, że każdy chce ja spędzić szczególnie? Czy to dlatego, że oprócz przesunięcia wskazówek zegara,  zmieniają się cyfry w kalendarzu? Przecież tak naprawdę na drugi dzień nic się nie zmieni, no może jedynie niektórzy obudzą się na wielkim kacu. Jednak ta NOC nie jednej osobie sen z powiek spędza. Bo to dylemat przecież czy bal, czy prywatka, nikt nie chce samotnie jej spędzać. I ciągle ktoś zadaje pytanie „Co robisz w Sylwestra?”…Wręcz przymus jakiś, żeby głośno i hucznie, jeśli już nie na sali do białego rana, panie w powiewnych kreacjach a panowie pod muchą, to przynajmniej w jakimś egzotycznym miejscu. Domowe pielesze też atrakcyjne jeśli to dom z kominkiem a atrakcją są fajerwerki. Bo to przecież jedyna taka NOC w roku, więc trzeba ją uczcić. Czy aby na pewno?

Kocham taniec ale już kolejny rok nie wybieram się na bal w Sylwestra. Wolę te bale w karnawale. Nie lubię musu,  gdzie wszyscy powinni, bo tak nakazuje tradycja. I nie mam poczucia, że coś mnie omija. Może dlatego, że już się na balowałam w Sylwestra…a może dlatego, że tak naprawdę to w pamięci zostaje ten pierwszy prawdziwy bal…Każde następne są podobne do siebie. A może dlatego, że nie chce mi się biegać z obłędem w oczach i mierzyć sukienkę za sukienką, stać w kolejce do fryzjera…Dla mnie to kolejna okazja do pobycia razem, sami lub z przyjaciółmi…przy lampce szampana…

A jak dla Was?

Reklamy