Prysła magia…

Zestarzały się moje dzieciaki, już nie ma pytań, co Mikołaj przyniesie. Prysła magia…nie ma pisania listów do Świętego, nie ma już niecierpliwego oczekiwania, szperania po kątach. Teraz już mówią konkretnie, co by chcieli dostać, jeśli w ogóle chcą 😉 Nie ma niespodzianki, choć zawsze przynajmniej pod choinkę staram się coś włożyć niespodziewanego 🙂 Jednak z roku na rok przekonuję się, że najłatwiej obdarować małe dzieci. One potrafią cieszyć się spontanicznie ze wszystkiego, nawet wtedy, jeśli nic nie dostaną z listy do Świętego Mikołaja. Nie mam już takich dzieci do obdarowania. Teraz z córą buszujemy razem, wybierając prezenty. Ostatnio oglądałyśmy męskie swetry .Ja  w rozmiarze M-L, Ona  w XL-XXL…Bez komentarza ;))

……………………………………………………………………………..

Wczoraj w pełni słońca, na zielonej jeszcze trawce, zobaczyłam wielgachnego dmuchanego Mikołaja w parze z Panem Bałwanem. Stali sobie przed karczmą w lasku położoną. Pewnie z Hameryki przyjechali;)) Szkoda tylko, że transportu śniegu stamtąd sobie nie załatwili, bo dziś leje od rana i pewnie będą musieli schować się pod wielkim parasolem z napisem „Bosman”…;D

Reklamy