Szarady łóżkowe…;)

Szarady łóżkowe, czyli ten sobie szkodzi, co późno przychodzi…;))

Miałam ci ja z soboty na niedzielę cztery sztuki więcej niż zwykle do położenia spać. Normalnie nas jest czwórka plus pies i dwa pokoje z kanapami stoją odłogiem. Tak, żeby każdemu było w miarę wygodnie i nikt nikomu nie przeszkadzał, zarządziłam co następuje: pokój na półpiętrze gdzie stoi komputer na tę noc otrzymali Misiek i syn jednej z Czarownic, pokój Tuśki dwie  Czarownice, pokój Miśka trzecia, mężowi nakazałam spanie na dole przed tv, gdzie jest najmniej intymnie, bo pokój połączony jest z holem i schodami na górę, a Tuśce powiedziałam, że śpi ze mną w sypialni. Zważywszy, że mąż kładzie się najpóźniej i najwcześniej wstaje, takie rozwiązanie na tę jedną noc było najlepsze. Maksio, czyli nasz pies miał swój kojec, ale znając ostatnio jego upodobania, podejrzewałam, że wróci dopiero nad ranem ;))….Hmmm pierwszy jednak poszedł spać mój małżonek…do sypialni, następnie ja z dziewczynami zostawiając chłopaków całkiem żywotnych jeszcze, Tuśki w domu nie było. Zamykając oczy, pomyślałam sobie, że jeśli zobaczy na dole pustą kanapę, to się domyśli, że tylko Jej przypadła w udziale. Tym większe moje zdziwienie, gdy o nieprzyzwoicie późnej godzinie, rozbłysło światło w sypialni i głos pełen rozpaczy obudził nas z pytaniem, gdzie ma się położyć spać, bo została jej tylko łazienka…No jak to gdzie… na dole!!! na miejscu taty, odpowiadam zła. Ale tam ktoś chrapie, słyszę…Na co mówię: to idź do Miśka… i zanim zaprotestowałam, Tuśka obróciła się i otworzyła drzwi po drugiej stronie korytarza do pokoju brata gdzie spała przyszywana ciotka, niestety na połówce…Do Miśka, a nie jego pokoju warczę cicho, ale za późno, bo już następna osoba nie śpi…Schodzę razem z Tuśka na półpiętro, bo znając syna, będzie swego terytorium bronić, więc obie z Tuśką  pertraktujemy by wpuścił Ją do łóżka, oddając skrawek kołdry. Słowem, bo siłą to Maksa musieliśmy oboje z niego wyciągać, gdy Tuśka szukając jakieś piżamy, obudziła pozostałe ciotki…Twardym snem spał tylko syn koleżanki, który spać przecież miał właśnie z Miśkiem..Gdy w końcu wróciłam do sypialni, usłyszałam…”nie żal wam nocy”…No żal 😉

23 myśli na temat “Szarady łóżkowe…;)

  1. Hehe:D Skąd ja to znam? :> U mnie też są podobne sytuacje gdy ustalam gdzie kto śpi. Na początku wszyscy wiedzą, a jak przychodzi co do czego to każdy się kładzie gdzie mu pasuje:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s