Paranoja…

Miesiąc temu był ustalony termin operacji .Lekarze mieli wszystkie wyniki, zdjęcia, wiedzieli, że składanie nogi odbyło się nowatorskim sposobem,  niepraktykowanym jeszcze w tym szpitalu. Więc dobrze wiedzieli, że do zdjęcia śrub i prętów potrzeba specjalistycznego sprzętu i instrumentów. Przynajmniej powinni…Pacjent już pod salą, anestezjolog gotowy, gdy chirurg stwierdza, że tymi instrumentami to on pracować nie będzie…Lekarz dyżurny informuje mnie, że dopiero jutro w południe okaże się  czy operację przeprowadzą w piątek…czy też wypuszczą Miśka na przepustkę. Bo sprzęt trzeba ściągnąć i nikt nie wie, ile to potrwa.Więc jakby co, to Misiek trzy dni na wikcie i opierunku szpitalnym,  i albo dom, albo sala operacyjna…Na opierunku, bo wikt niestrawny jest jak cala ta służba zdrowia…..

 

…………………………………………………………

KOLEJNY RAZ ODŁOŻONO OPERACJĘ. NIBY JUTRO I TO W DRODZE WYJĄTKU, BO PRZECIEŻ SOBOTA. NO, CHYBA ŻE BĘDZIE PRZYPADEK RATOWANIA ŻYCIA ,A MAJĄ TYLKO JEDEN MONITOR. WIĘC POWINNAM ZROZUMIEĆ I MISIEK TEŻ. NIE BARDZO NAM TO WYCHODZI…OBOJGU.ALE JUŻ NAWET MYŚLEĆ O TYM NIE MAM SIŁ….

Reklamy

30 myśli na temat “Paranoja…

      1. My z trzyletnią Karolką przerobiliśmy odkładanie zabiegu przez 3 dni. Wiem jaki to stres i potem znowu i znowu. Jak słyszę hasło zabieg w szpitalu, to już mnie otrząsa. Trzymam za to, żeby to było dzisiaj i powiodło się. P.S. mial trwać ok. godziny, a przez cztery nie mogłam się dowiedzieć co z dzieckiem, a spało na pooperacyjnej. Myślałam, że oszaleję.

        Polubienie

        1. Ja czasem się zastanawiam czy oni zdaja sobie sprawę co przeżywa rodzić jak nie ma dostępu do wiadomości co się dziejke z jego własnym dzieckiem.Bałagan pnujący w szpitalach jest po prostu przerażający.Wierzę ,ze przeżyliście koszmar…ech…brak słów.CXzy kiedys bezie normalnie?

          Polubienie

          1. jak porównuję doświadczenia z pństwowej służby u nas i u koleżanki we Francji, to rozpacz mnie ogarnia. A dla szpitala, to masówka z zabiegami. A to dziecko czekające glodne , marudzące i okazuje się około południa , że jutro powtórka z rozrywki. A organizowanie opieki dla drugiego, wolne w pracy, echhh. Mam nadzieję, że limit wyczerpaliśmy pobytów w szpiatlu. Pozdrawiam.

            Polubienie

            1. Och trzymam kciuki by tak było. Dziecko w szpitalu to przezycie straszne i dla dziecka i dla rodziców a koszmar dla personelu…Dzieci traktowane są nie najlepiej, lekarzą i pielegniarka zwykłej cerpliwości brak.Uściski 🙂

              Polubienie

  1. Logistyka powinni zatrudnić !!! Z drugiej jednak strony dobrze że lekarz nie usiłował operować mając do dyspozycji lichy sprzęt…..Według mnie powinnać zabrać syna do czasu aż skompletują sprzęt.

    Polubienie

    1. Nie tyle lichy co nie odpowiedni do tego typu zabiegu.Wersja jest taka ,ze dziś będzie operacja ale o której nikt nic nie wie, tzn na pewno popołudniu…i dlatego Misiek został w szpitalu…

      Polubienie

  2. Wierzyć się nie chce !!! Trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że jednak zrobią mu w piatek, wtedy szybciej wróci do domku. Buziaczki i szybkiego powrotu do zdrowia :)))

    Polubienie

    1. Ja też mam taką nadzieję, powiedzieli ,zę dziś , choc jeszcze wczoraj sprzęt nie dotarł ale przynajmniej go zloklizowali skad wziać, więc opercaja ma byc popołudniu.Dzieki 🙂

      Polubienie

  3. …paranoja dokładnie, to co dzieje się w naszych szpitalach jest przerażające… 😦 jakieś dwa miesiące temu przeżywałam podobną sytuację z moją teściową, koszmar… 😦 Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze… 🙂 Pozdrowienia dla Miśka i buziaczki dla Ciebie… ****

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s