Sny i myśli…

Wierzycie w sny? Nigdy nie interpretowałam, nie szukałam znaczeń. Senniki są mi obce; nie wiem, co oznacza, co może oznaczać, gdy przyśni się coś konkretnego…Wierzę jednak mamie, której, gdy się przyśnił mój dziadek, czyli Jej własny ojciec, to prędzej czy później coś niedobrego się zdarzało w rodzinie.Tak, jakby przed tym ostrzegał. Przed chorobami, śmiercią, wypadkami…Nigdy nie śnił się bez powodu i zawsze śnił się, gdy miało coś się stać…

Sobotnią noc spędziłam na tańcach. Zmęczona, ale szczęśliwa położyłam się nad ranem spać. Przyśnił mi się wypadek: samochód leżał w rowie, konkretny samochód. Rano w poniedziałek jako pasażerka właśnie nim miała jechać do miasta Tuśka. Prosiłam, żeby jechali powoli i ostrożnie. Dwie godziny później wsiadłam do naszego i, po, może, trzech  minutach znalazłam się na drzewie…Ostatnio coś za mną chodziło- może to głupie, ale często  jeżdżę lasami i gdzieś moje myśli błąkały się wokół… Otrząsałam się szybko, besztając się w duchu, że kuszę los. Wczoraj koleżanka mi powiedziała, że strach, myśli, które wokół czegoś nieustannie krążą, mają moc sprawczą; że w końcu przydarza nam się to, czego się boimy,  o czym intensywnie myślimy lub przynajmniej się o to ocieramy. To tak jak wiara w czarnego kota, w którego nie wierzę, ale zawsze wypowiadam słowa:  „gdy ci kot przebiegnie drogę, nie mów, że to pech, kot ci szczęście przynieść może jeśli tylko chcesz”.

 

40 myśli na temat “Sny i myśli…

  1. a jest coś w tym,że myślami można „złe”ściągnąć…a ze snami to prawda…mnie jak się śni zmarła ciotka-zawsze coś się dzieje niedobrego..a dzisiaj śniły mi się psy…co prawda nie gryzły ale jakoś takie przeczucia mam,że wydarzy się coś niedobrego…eh..najlepiej jak się wstaje -spojrzeć w okno-wtedy zapomina się o śnie i spokój w głowie:)

    Polubienie

  2. Może i faktycznie sami na siebie ściągamy czasem jakieś fatum. Zdenerwowani snem czy czarnym kotem sprowadzamy na siebie moment nieuwagi. Dobrze, że Tobie nic się stało.A ja.. chyba w sny nie wierzę. A może po prostu ich nie analizuję.

    Polubienie

    1. No właśnie…też nigdy nie analizowałam i raczej nie wierzyłam, tak jak nie wierzę we wróżki…Ale to prawda ,że gdy nas coś trapi , zaprząta mysli, sprawia ,że popełniamy błędy…różne w skutkach…

      Polubienie

  3. O tak… mozna kusic los, a wlasciwosci ludzkiej psychiki sa jeszcze niezbadane… Kto wie… sila mysli jest wielka… A sny? No coz… Wierze, ze nie wszystko da sie zbadac… jest cos takiego jak intuicja… i jakies takie przeczucie… Sny podobno obrazuja podswiadomosc… Jakos tak…

    Polubienie

    1. Bo wszystko może się zdarzyć..szczególnie jak długo w nas tkwi niepokój.Sa rzeczy od nas niezależne ale i takie , które sami prowokujemy…myslami, własnym zachowaniem…

      Polubienie

  4. A u mnie jest tak, że jak jestem zadowolona z życia, myślę pozytywnie, to zaraz cos mi się niedobrego przytrafia i na odwrót, gdy wydaje mi się, że jest tak beznadziejnie, że lepiej byc nie może i mysli krążą nade mną czarne- to nagle, przydarza mi się coś, co pozwala mi patrzeć na świat z uwielbieniem 🙂

    Polubienie

  5. dlatego chwilowo staram sie nie myslec na pewien temat… i tak mnie to wyjatkowo stresuje… :] …ja nie miewam takich snow… ale wierze w ich moc… bo sa osoby, ktore w snach potrafia zobaczyc wiecej…

    Polubienie

    1. Ja chyba też nigdy nie miałam, a przynajmniej nie kojarzę sobie by coś co mi się przyśniło stalo sie.A tu jakby podwojnie bo w tym samym dniu co sie mi przysnilo mial moj tata stluczke samochodem a na drugi dzien ja…

      Polubienie

  6. No cóż mam nadzieję, że się Pani nic nie stało. A propo snów to gdy mojej mamie dzieci się śnią, znaczy to, ze coś złego się zdarzy. Jakiekolwiek, nie jej na szczęście:) Srach pomyśleć, że miałabym przynosić nieszczęście:)

    Polubienie

  7. Moja mama wierzy w pewne „sytuacje” senne. Ponoc to sie sprawdza. Ja – jakos nie przywiazuje do snow znaczenia. Mam sny dobre , kiedys mialam zle. Ale nie lacze ich z tym co sie pozniej w moim zyciu dzieje. Wole wiedziec, iz mam na swoj los-jakis wplyw. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. I ja uwazam ,ze mamy swoje losy we wlasnych rekach, choc czasem cos sie dzieje poza nami…Jedynie wierzę mamie gdy sni Jej się dziadek, mialam 5 lat jak zmarl i zawsze „nie zawiodl „…Do swoich snów ni przywiazywalam uwagi, poraz pierwszy teraz…

      Polubienie

  8. czasem coś gdzieś przeczuwamy nie wiemy co, nie wiemy skąd ale czujemy, że cos się wydarzy… i czasem właśnie sny chcą nam coś przekazać… oby przekazywały tylko dobre sytuacje. Pozdrawiam palisander

    Polubienie

    1. Czasem nie potrafimyich odczytać, albo nie przywiązujemy uwagi, Czesto jest tak ,że towarzyszy nam niepokoj…bywa ,ze uzasadniny ale mysle ,że to też zalezy jak w ogole postrzegamy świat, czy na ogól nas przeraża czy nie…Uściski 🙂

      Polubienie

  9. Moja mama też czasem umiała czytać właściwie znaczenie pewnych symboli sennych bowiem po nich stwierdzała czasem, że coś się stanie i… stawało się. Wiem, że np. ogień -to jakaś strata, złodziej, biały koń – zwiastował zawsze odwiedziny brata taty…, krew – wieści od krewnych, rodziny, dziecko małe -zawsze śniło sie na kłopot… Ja nigdy też nie umiałam czytać snów, ale też i ciekawostką jest, że… śnić zaczęłam dopiero po porodzie. I to dzień w dzień, jakby jakaś klapka w głowie się odblokowała i sny się wysypały, co zwłaszcza początkowo było dla mnie jakieś takie męczące. Nigdy wcześniej nic mi się nie śniło… Nie wiem jak to wytłumaczyć…

    Polubienie

    1. Nie wiem…podobno śnimy,ale nie zapamiętujemy.Nie wiem czy chciałabym śnić codziennie.Chyba jednak nie , bo sny nie zawsze przyjemne sa, a ich analiza właśnie może wywołac niepokój.Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  10. Tak szczerze to nie bardzo wierzę , ale rzeczywiście czasami się sprawdzają , przeważnie lewa ręka czy oko :)………Ale Roksanko najbardziej to wierzę w moje siły , i dwie ręce , którymi muszę pracować ……….buziaki*******************

    Polubienie

  11. Coś w tym jest….. O podświadomości wszyscy słyszeli, ale o nadświadomości to już nie. Podobno jeśłi oczekujesz czegoś, wszystko jedno czy dobrego czy złego – to się w końcu stanie. Po prostu sami swoim myśleniem prowokujemy pewne sytuacje i zdarzenia. Więc lepiej myśleć o tym co dobre…….

    Polubienie

    1. Jestem zdania ,że własnie myśli potrafią…i gdy czegos się boimy nasze zachowanie zmienia się, co może właśnie spowodować,że stworzymy sytuacje zagrożenia…

      Polubienie

Odpowiedz na tyglysica Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s