Niecierpliowść…

Chwila nieuwagi i Anioł Stróż znowu miał pełne ręce roboty.Czasem się zastanawiam czy nie nadużywam jego cierpliwości. Sama niecierpliwa ostatnio ją właśnie ćwiczyłam. Na fachowcach…od okien i komputera. Z miernym skutkiem, bo to ona była przyczyną tego, że w ułamku sekundy mój samochód znalazł się na drzewie…Jeżdżę bez pasów , ale na szczęście dopiero co się rozpędzałam i obie poduszki wystrzeliły…To było wczoraj…hmmm piknie mi się tydzień zaczął, nie ma co. Okna wprawdzie wykończone , rolety nawet wiszą, komp zrobiony, choć sprzęt do drukowania, kopiowania i skanowania nie działa i licho wie dlaczego, samochód rozbity…ale ja żyję i pewnie nadal cierpliwość będę ćwiczyć…Oby już tylko nie Anioła Stróża…