Już się kończą…

Dziś poczułam, że to koniec wakacji…Lista podręczników czeka na zakup, za oknem deszcz i pojawiające się  między zielonymi  żółte liście na lipach. Lato zawsze kojarzy mi się właśnie z wakacjami, to normalne jak się chodzi do szkoły lub gdy własne dzieci jeszcze się uczą…Jeszcze śpią do południa, leniwie rozpoczynając dzień. Nawet instruktor przekonał się, że nie ma co Tuśki wcześniej niż o 12-tej zrywać na jazdy. Za chwilę się to skończy i wszyscy wejdziemy w inny rytm. Dziś poczułam zimny poranek na bosych stopach, pijąc powoli gorącą kawę, kolejny raz uświadomiłam sobie, że czas gna nie oglądając się, czy podążamy za nim. Przestałam go gonić, nie wiem na jak długo. Dobrze mi w tym wakacyjnym rytmie, z jego zapachami. To się za chwilę zmieni…ale jeszcze trwa…