Pakiet…

Za niecały miesiąc córcia otrzyma pakiet zwany DOROSŁOŚĆ. A w nim nowy plastikowy dowód i prawo udziału w wyborach, czyli ułudę kształtowania rzeczywistości. Prawo jazdy, bo nawet jeśli nie uda Jej się zdać za pierwszym razem, to za którymś na pewno zda. I szarą kopertę, która czeka na Nią już jakiś czas. A w niej złe lub dobre wiadomości. Wychodząc z założenia, że lepiej wiedzieć niż nie i o słuszności profilaktyki z drżącym sercem czekam na ten moment. Śledzę każde doniesienia o postępach naukowych i trochę mi lżej, że z każdym rokiem świat medyczny coraz mniej bezbronny staje się. Mimo tego całego pakietu nadal będzie tą samą córeczką tatusia, który zatrzymał się tak gdzieś w okolicy Jej 12-go roku życia i nie dopuszcza myśli, że Jego jedyna córka dorasta. Podobno faceci tak mają. A gdy zaczyna się kręcić jakiś inny facet wokół ich „maleństwa,” dostają małpiego rozumu. Więc teraz to ja mam w domu niezły ring….