Jadę, a co tam…:D

Nie wiem, co mogłoby mnie jutro powstrzymać przed wyjazdem…Tuśka siedzi sobie nad Morzem Północnym, Misiek nad naszym Bałtykiem …a ja w cyferkach. Pralka mi przed chwilą wylała, panie w ZUS-ie wpuściły w maliny, mam dość!! Więc jutro bladym świtem wyruszam, by choć przez dwa dni poczuć piasek pod stopami i zanurzyć się w morskiej fali. Już na mnie czeka pokoik na stryszku…i towarzystwo…Wam też Moje Drogie życzę miłego weekendu 🙂