Cyferkowo…

Dwoi mnie się i troi i w ogóle mam cyferki w oczach…Zamiast leżeć gdzieś nad wodą lub pod własną gruszą na dowolnie wybranym boku , to ja ślęczę przed komputerem i poprawiam czyjeś błędy.Kark i kręgosłup już mnie boli, żołądek odmawia posłuszeństwa od nadmiaru wody i…truskawek.W przerwie tak dla gimnastyki umyłam okna…No nie wszystkie…A dziś zrelaksuję się w o kolejce do okulisty…a później na fotelu u dentysty…A co tam…bo końca cyferek nie widać…