Szefie: idę na urlop!

Lato, lato wszędzie…czas urlopów i wyjazdów. Kocham tę porę roku, ale niestety nie należę do szczęśliwców, którzy są z urlopowani. Fakt, jako pracodawca mogłabym sobie teoretycznie takiego urlopu udzielić, ale w praktyce poczucie obowiązku mi nie pozwala.Tak się złożyło, że oboje z mężem krótko byliśmy pracownikami, ja około 1,5 roku, mąż tylko 3 miesiące. Sami jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem…takim dwu osobowym z niewielką załogą. Wspólne takie prawdziwe wakacje mieliśmy tylko raz, 10 dni na 10. rocznicę ślubu. Osobny dłuższy urlop, też nam się rzadko zdarzał, tak mniej więcej dwa razy na łebka przez ten czas, ale wtedy drugie pracuje za dwóch. Częściej taki 2-3-dniowy w porywach do 5-ciu i to są wyjazdy do rodziny lub przyjaciół. Na blogach wiele słów się przewinęło na temat pracy, pracodawcy i pracowników. Jestem taką osobą, która uważa, że jeśli ktoś podejmuje pracę, to powinien ją rzetelnie wykonywać, nawet jeśli jest magistrem wykonującym „urągającą” pracę jego wykształceniu. Każdy by chciał zawodowo robić to, co najbardziej kocha i lubi, pracować z pasją i dostawać godziwe wynagrodzenie. To jednak rzadko się zdarza, dlatego jest takie cenne, bo zwykle to nawet  satysfakcji  brak z wykonywanych czynności. Najlepszą motywacją do dobrze wykonywanej pracy są pieniądze, każdy o tym wie, czasem są jednak celem w samym sobie. Nie będę się rozpisywać na ten temat, bo każda firma ma inne zasoby i inaczej nimi gospodaruje. Jeśli kogoś zatrudniam, to rzetelnie informuje o wszystkich warunkach. Nie spóźniam się z wypłatą, zwolnienia, urlopy, zatrudnienie w czasie ciąży, przedłużenie umowy by dostać wychowawczy, to wszystko u mnie funkcjonuje. Nawet służbowy samochód z kierowcą, jeśli jest taka potrzeba. Jestem elastyczna i czasem oczekuję tego samego od innych. Jeżeli tak nie jest, to nie jest to żadna katastrofa, bo bardziej oczekuję uczciwości i myślenia. A z tym niestety jest najtrudniej. Jestem zwolenniczką zrobienia mniej, a dobrze tak by nie marnować czasu na spartaczone zadanie .Jednak pracownik rzadko ceni o dziwo swój czas, nie mówiąc już o moim, tak jak nie ceni pracy i dorobku firmy. Nie jestem idealnym pracodawcą, bo tępię głupotę, a i sama pewnie popełniam błędy, o których chcę być informowana. W myśl zasady, że jeśli coś jest nie tak jak powinno być,  to należy ten problem przedyskutować. Bo ja nie mam monopolu na wszystko, a cenne rady i spostrzeżenia są na wagę złota. Czasem tylko ręce opadają, gdy jest się oszukiwanym, wręcz okradanym i nie są to tylko sporadyczne przypadki. Nie narzekam by najmniej na swój los…ale gdy przychodzi lato, czasem mam taką tęsknotę, by choć raz  w życiu powiedzieć szefowi „idę na urlop”…Na szczęście do 20. rocznicy ślubu coraz bliżej, a na razie niech wyjeżdżają dzieciaki, bo nie wiadomo jak im się to życie ułoży…

Reklamy

51 myśli na temat “Szefie: idę na urlop!

  1. Chyba to przez te czasy w jakich przyszło nam funkcjonować, praca wygląda tak a nie inaczej. Jedni ciągle jej szukają, inni choć mają chętnie zamieniliby na inną (pewnie lepiej płatną) druga strona, także chce jak najlepszych, wykwalifikowanych pracowników … ach Ja z Lubym myślimy o wspólnym interesie (tak by w końcu móc odetchnąć, mieć coś swojego, za co tylko sami jesteśmy odpowiedzialni, nie przejmować się urlopami, sami je wyznaczać) jednak wiem, że są i złe strony – tego się najbardziej obawiamy. Ale wszystko i tak sprowadza się do funduszy i polityki jaą proponuje obecny ustrój. choć marzenia nam pozostały. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Sterować firmą nie jest łatwo, szczególnie zasobami ludzkimi..inaczej jeśli tylko od ciebie i nabliższego wspólnika zależy jak funkcjonuje firma,inaczej jesli bez ludzi nic nie zdziałasz , a najgorsze jest to jak widzisz jak czasem psują twoją prace…Ręce opadaja…mam dziś zły dzien..ech…Wam jednak powodzenia życzę 🙂

      Polubienie

      1. Mam nadzieję, że wczorajszy zły humorek odszedł w zapomnienie. Nasze plany są na etapie marzeń i to takich z górne półki. Chcielibyśmy otworzyć własny sklepik (cos co sprawi, że będziemy się realizować, a za razem i jakiś zysk aby był) ach marzenia 🙂 Pozdrawiam Goja.

        Polubienie

        1. Cokolwiek własnego co przynosi zysk i statysfakcje…tak to bardzo ważne..Odradzam może tylko spożywkę, bo to roboty dużo, uwiązanie a zysk …no cóż , na to się wiele czynników składa tych niezależnych od nas samych…Więc powodzenia i spełnienia marzeń!:)

          Polubienie

  2. widzisz..bo to czy pracownik czy pracodawca sprowadza się do jednego-jaki ma się charakter i czy jest się odpowiedzialnym:)a urlop trzeba sobie zrobić…bo ile jeszcze pociągniecie bez?:)a firma się nie zawali..:))ps.normalnie jak nie ciągnie mnie do pracy tak u Ciebie chętnie bym się zatrudniła:D

    Polubienie

    1. Chyba mi faktycznie urlop by się przydał…wykrakałam tym postem, właśnie sobie melisse parzę…No ale jak by ci nie puściły nerwy jak niby doświadczony pracownik robi błąd typu zostawienia czekolady na słońcu?..I jak ich tu samych zostawić?…boszzzz nie myślenie mnie zabija…Buziaki :***

      Polubienie

  3. Wszyscy moi znajomi pukają sie w głowę, kiedy mówię, że idę do pracy 3 lipca. Nie mieści im sie w głowie, że przez wakacje będę pracowała. Żal mi tylko wycieczki do Paryża, którą sobie planowaliśmy z okazji 20 rocznicy ślubu. No ćóż takie to jest zycie, czasami przewrotne. Całuski :>))

    Polubienie

    1. Ech no innym się nie mieści i nie rozumieją tęsknoty za pracą jak ci co parcy nie mają tych co wiecznie na nia narzekaja…Nie chcę narzekać , ale czasem cos we mnie pęka…Też marzy mi się Paryż z takiej właśnie okazji ale musze jeszcze poczekać.;D..W palnach był wyjazd z synem za ocean ale wypadek pokrzyzowal plany..Ech no coz takie jest zycie ..Buziaczki :*

      Polubienie

  4. Wspaniały z Ciebie pracodawca – doceniam taką rzetelność. Ale urlop Ci się należy bez dwóch zdań! Nie można pracować parę lat bez przerwy, Kochana! 🙂

    Polubienie

    1. Dlatego tak często uciekam do miasta , choć na jedną noc, na chwil parę , tam wsród przyjaciól ładuję akumulatory…A pracodawcą nie jestem wspaniałym i mnie puszczaja nerwy…gdy widzę totalna głupotę…Wyjazd mi się marzy…ale w sferze marzeń pozostanie :*

      Polubienie

  5. Powiedz szefowi,że jak chce abyś dobrze i wydajnie pracowała, to ten urlop naprawdę się należy:)))Jednego jednak nie rozumiem,skoro z mężem tworzysz firmę to ci podwładni to raczej kooperanci ?Z tą uczciwością to jednak jest różnie bo jak już ktoś jest uczciwy to już chorobliwie( i jak tu potem lewe sprawy załatwiać- chodzi mi o to ,że ci uczciwi też mają problemy bo większość „kombinuje” i na tego uczciwego podejrzliwie patrzy…Ale miło poczytać,że inni tęsknią do uczciwości i nie jest to dla nich PRZYWARA…

    Polubienie

    1. Tęsknie…drażnią mnie drobne kłamstewka , które i tak wychodzą na jaw…robi się wtedy gęsta atmosfera i to mnie jest chyba bardziej głupio ,że ktos oszukał…ech…no wstydze się za kogoś…paranoja no!Mnie wystraczy kilka dni by siły zregenerowac…mam tę cechę ,że gdy wyjeżdżam to nie myślę o pracy a mąż głowy niczym mi nie zawraca…Odwrotnie jest zupełnie inaczej, mąż nie potrafi sie zupełnie wyłaczyć i komórki zostawić…

      Polubienie

      1. No cóż wszyscy nie jesteśmy jednakowi…I może nawet lepiej, bo nie ma wtedy monotonii.Tak jednak jest ,że jak ktoś ceni sobie szczerość i otwartość to tego oczekuje tym bardziej od najbliższych jak również ,tylko czasem w mniejszym stopniu, od osób z którymi ma częsty kontakt.Siłą nikogo jednak do niczego nie zmusimy…Dlatego bardziej przykre jest jeżeli to właśnie bliska osoba nas zawiedzie. Mnie się wydaje aby wyjść z tego impasu, trzeba jasno przedstawić swój pogląd na dany temat drugiej osobie. Jednak musi to być zrobione w ten sposób ,aby nie raniło niczyich uczuć własnych…Jeżeli ktoś stara się być dobrym to nasze oczekiwanie w tym temacie poprawi , jeżeli nie natychmiast to stopniowo…Jeżeli pozoruje tylko kompromis w tym temacie …No cóż…

        Polubienie

        1. Jeśli chodzi o stosunki w pracy ja wyznaję zasdę nie wiesz pytasz,dzwonisz a nie błędy chowasz po kątach , ktore ze dwojoną siła później wychodzą na wierzch…Każdy moze sie pomylić, popełnić błąd i z tego nie robię afery…Ale nerwy puszczją jesli ktoś nie widzi ,że narozrabił i jeszcze zwala winne na innych…Ale nie wyzywam się na pracownikach…robię to w domu…inaczej bym chyba juz musiala cos lykac , a tak pokrzycze do scian, czasem niestety i do domownikow…ech

          Polubienie

  6. Przepraszam źle przeczytałam…O współpracownikach)Latorośl mnie rozpraszała…Pomocne może by było zwrócenie np uwagi na rozstaw oczu( u współpracowników-jednak w stosunku do tego co piszą w podręcznikach mogą być wyjątki- co do mnie się zgadza ale znam jedną osobę której to nie dotyczy i tytlko nie wiem dlaczego-może spójność z innymi cechami powinna jeszcze iść?)

    Polubienie

      1. Tak myśle ,że mam podobne odczucia…Bo spostrzeżenia te wymagają moim zdaniem uściślenia i dokładniejszego badania, choć pewien rodzaj informacji niosą …Zbyt jednak uogólniający…

        Polubienie

  7. No bo takie sa cienie bycia „szefem”.Kiedys myslelismy z mezem o otwarciu malego sklepiku w czesci domu, ktora by sie idealnie do tego nadawala, ale po namysle stwierdzilsimy, ze chyba sie jednak do tego nie nadajemy, ze nie bedziemy mieli w ogole czasu na inne sprawy.Bycie pracodawca to ciezki kawelek chleba.Pozdrawiam :))))

    Polubienie

    1. Cienie i blaski..ja niestety nie jestem z tych szefow co tylko rządzą, zakasam też rękawy i najbardziej mnie drażni ,że ktoś i moją robotę psuje…Masz racje sklep kolo do mu to uwiazanie, wiem cos o tym….Buziaki 🙂

      Polubienie

  8. W tym wszystkim najgorsza jest nieuczciwosc…. Tego zniesc nie umiem… Niestety, kiedy ma sie swoja firme, dopoki nie ma sie milionow, pracuje sie za dziesieciu bez limitowanego czasu pracy…. Tylko kto to doceni??? Smiac mi sie chcialo jak napisalas pani magister wykonujaca prace….. Zadna praca nie hanbi…. ale kazda wymaga sumiennosci i uczciwosci… Jesli pani magister nie potrafi tego docenic jako sprzataczka to zadna z niej magister…. jako ktos inny tez bedzie partaczyc…. No niestety…. To cecha charakteru a nie wyksztalcenie….

    Polubienie

    1. To nie tylko chodzi o to ,ze ktos coś wyniesie do domu…ale gdy pytam sie ,czy jest to zrobione i słyszę odpowiedż ,że tak..a gdy sprawdzam za jakiś czas okazuje się ,ze nie …NO!..ech…Dlatego ja wziełam w cudzyslow, bo tak samo myślę jak Ty :)*..

      Polubienie

    1. Myślę ,że najgorsze co moze być , szczególnie na wsi…handel, usługi transportowe i agrotechniczne…Kontakt z ludżmi…kilentami, których sie zna …ech…

      Polubienie

  9. Ojjjjj !!! Jak ja cię rozumiem. Od 12 lat pracuję „na swoim” w przez te wszystkie lata wyszarpałam może jakieś 20-30 dni urlopu. Czasem aż mi tęskno za etatem, urlopami, prawem do bycia niedysponowaną….. W grudniu psiałam o tym jak zawiodłam się na swojej pracownicy, więc też mam to za sobą. Chyba jednak mam szczęście bo to był odosobniony przypadek…… Jeśli czekacie na 20-tą rocznicę to chyba w grę wchodzi jakiś 3-tygodniowy wyjazd ??? :)))))

    Polubienie

    1. Czyli rozumiesz :))) Bo ja kiedyś w towarzystwie jak powiedziałam o tym to koleżanka nie zrozumiała kompletnie, więc jak jej wytłumaczyłam,że ona w piątek trzaska drzwiam swojego zakładu pracy i ma w nosie go do poniedziałku rano…Tak na 20-sta rocznicę conajmniej 20 -to dniowy urlop…ale to dopiero za rok :))Mnie najbardziej doswiera to ,żę nie mogę polegać na nikim tak do samego końca, zawsze muszę sprawdzić czy czegos nie przeoczyli…ech…

      Polubienie

  10. Myślę, że wszystko Roksanno jest kwestią poczucia odpowiedzialności. Osobiście znam taki przypadek gdzie pracownicy trzymają rękę na pulsie bo właściciele firmy …mają swoje wpadki. Życzę Ci takiego odpowiedzialnego zespołu pracowników przy których dwa tygodnie urlopu szefostwa to pestka.

    Polubienie

    1. Mnie ta odpowiedzialność strasznie czasem ciązy… moja odpowiedzialnosć…Choc przecież to zaleta mam osoby w firmie , które też takie są, na szczeście…Za rok na pewno gdzieś razem wyjedziemy…w końcu rocznica będzie ;D

      Polubienie

  11. Masz zupełną rację. Co do urlopu to jak najbardziej sie należy. Kazdy potrzebuje odrobinki czasu na wzięcie głębokiego oddechu. Ja teraz również rozgladam sie za sezonową pracą,a od października na studia…

    Polubienie

  12. każdemu należy się chociaż kilka dni odpoczynku. ja z racji tego, że jestem nauczycielką odpoczywam całe dwa miesiące wakacji, więc narzekać nie mogę.Aniałek (szkoda-gadac.blog.onet.pl)

    Polubienie

    1. To masz fajnie, choć ja nie zazdroszczę pracy w szkole, szczególnie teraz po reformie, gdzie większy nacisk na papierki …Życzę udanych wakacji i pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  13. Roksanko, życzę Wam z całego serca, żebyście mogli w końcu pojechać na dwa spokojne tygodnie razem na urlop. Trudno jest być szefem, a tym bardziej we wasnej firmie. Wiem jak to jest, bo Robert przez parę lat miał takową. Na wszystkie uropy jeździłam sama z dzieckiem.

    Polubienie

  14. Szkoda, że mój szef nie ma takiego podejscia jak Ty… Może byłoby wszystkim łatwiej… Najbardziej irytujacy jest u niego brak poszanowania dla cudzego czasu. W piatek obwieścił wszystkim, że spotykamy sie w poniedziałek na 10-ta, bo bedzie zebranie… Zaczęło sie o 12:30…

    Polubienie

    1. Strasznie to irytujące , sama nie lubię gdy ktos moją cierpliwość nadużywa gdy wyznacza godzine a nie respektuje jej, więc ja staram się tak nie robić, choć czasem ale z uprzedzeniem zmieniam….Jestem z tych co woli wczesniej niż pożniej choć wiąze sie to z tym ,ze i tak wszytsko w pospiechu robię ale się nie spóźniam :))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s