Pakowanie…

Stoi w pokoju na razie pusta .Ale już dziś będzie zapełniona pewnie po brzegi. Walizka. Wyrusza z Tuśką w podróż powietrzną by znaleźć się na obcej ziemi. Ona nie pierwszy raz, Tuśka też nie, ale obie pierwszy raz same. No nie, walizka ma Tuśkę a Tuśka??A Tuśka przestróg kilka, adresy i przede wszystkim telefon. Leci sobie by szlifować angielski…do szkółki. Pięć razy w tygodniu po 4 godziny, a później wylegiwanie na plaży o ile pogoda nie będzie typowo angielska.Zakwaterowanie ma u rodziny..obcej.I gdy się okazało, że to para studencka wyjazd zyskał wyższe notowanie…u Tuśki…a u mnie…no sami się domyślacie, ale nadal liczę na rozsądek młodzieży 🙂 No i, że dziecię kilka nowych doświadczeń zdobędzie…ale i tak zaczynam się już denerwować, choć wylot dopiero jutro rano….