Zapachy…

Wstaję na tyle wcześnie by móc leniwie posiedzieć na tarasie  z gazetą w ręku i zjeść śniadanie. Czuję już zapach wakacji, gdy słonko przygrzewa o tak wczesnych godzinach, ptaki śpiewają, a na stole codziennie gości misa truskawek i czereśni…Pszczoły brzęczą wesoło, a muchy natarczywie, wieczorem komary nie dają posiedzieć, ale co tam …Lato już pełną gębą:D Nawet jeśli nie ma się perspektywy ucieczki na kilka dni gdziekolwiek to i tak wakacje brzmią cudnie.Bo las blisko i woda też..i pewnie kto żyw i o zdrowych zmysłach będzie uciekał na ten dłuższy weekend za miasto, a ja znowu pognam w przeciwną stronę 😉 Ale tym razem wyląduję też w oazie miejskiej zielni, poczuję  zapach pieczonego mięsiwa tudzież innych specjałów oraz aromat czerwonego wina. Pewnie znowu jak co roku będą tańce na trawie, może tym razem na boso? Rozmowy i śpiew do późnych godzin nocnych…A na drugi dzień wrócę na wieś, by gościć swoich mieszczuchów i poczuć smak i zapach miodu…tak, tak czas na miodobranie….

Reklamy