Kult picia…

Młodzież jest różna…zawsze była i jak wiadomo, każdy wiek ma swoje prawa. Młody chce wszystkiego spróbować, posmakować, a w szczególności tego, co zakazane. Nastały czasy, że nasza młodzież szybciej dorasta do…seksu…i wszelakich używek. Już nikogo nie szokują 15 -latki w ciąży czy też 15-17- latki zalane w trupa. Dziś szokują dzieci pijane…Bo młodzieżowa impreza bez alkoholu to już utopia. Na każdą wycieczkę szkolną czy też imprezę trzeba coś przemycić lub napić się wcześniej, bo przecież doznania nie będą takie  jak po trzeźwemu. Szokujące może być jeszcze tylko to, że w wielu klasach to dziewczęta wiodą  prym…W dobrych klasach w elitarnych szkołach. Niestety…Coś co  dotyczyło marginesu, teraz jest i na salonach…Ja winię dom a nie czasy, w których alkohol jest w zasięgu ręki, a sprzedawca nie pyta się o wiek. Zresztą 18 lat i tak uważam, że to za wcześnie, ale tak naprawdę to nie o to chodzi. Czy mam 18, czy więcej, ale o kulturę a nie o kult picia dla picia…Bo modne, bo wszyscy, bo w domu żadne towarzyskie spotkanie nie obejdzie się  bez alkoholu…

Wczoraj zostałam zaproszona na kawę i ciasto z okazji Bierzmowania…Na stole pojawił się alkohol i to nie w małej ilości… Kolejna rodzinna-towarzyska okazja do wypicia.Wątpliwy przykład dla własnych dzieci. Pamiętam swoje bierzmowanie, wspólnie z moją Przyjaciółką i naszymi rodzicami poszliśmy do kawiarni „Marzenie”  na puchar lodów…