Zapachniało, zasmakowało…latem…

Nie wiem jakim cudem…no ale przecież cuda się zdarzają dziś od samego rana gości u mnie lato!  Zapach i smak …prosto z własnego drzewa cudnie dojrzałe czereśnie przyniesione przez mojego tatę. I słoneczko mocno przygrzewa, więc jest szansa, że usiądę na tarasie w pełni jego blasku z miską czereśni i będę pluć pestkami na…wszystko;)…A swoją drogą jestem zszokowana co kawałek słoneczka może z ludźmi zrobić…Wczoraj za szyby samochodu oglądałam roznegliżowanych ludzików i tych nawet w kurtkach puchowych…Jadąc dostawczym sprinterem niestety nie miałam termometru, który by mi podpowiedział, ile to na zewnątrz akurat jest. Sama wyjeżdżając z domu, miałam koszulkę, sweterek cienki i grubą marynarkę ze sztruksu na sobie i wcale za ciepło mi nie było…więc… Więc później zdjęłam tylko marynarkę…Inni bardziej odważni widocznie są…;).

No dobra nie będę przynudzać i rozwiążę Wam tę zagadkę. Fakt utrudniłam ją, bo powinnam zapytać kto lub kim są…

Dostałam SMSa od Tuśki treści:’ Jestem z dziewczynami i bobami, wrócę później”…Odpisałam jej ;” Co to znaczy „bobami” i co to znaczy później „? Więc zadzwoniła i mówi: „Oj mama, boby to: Peyton, Krowa, Skuter i Smalec…co nie wiesz ?

No i co, teraz już wiecie?

No ja Peytona i Smalca odróżniam..Krowę i Skutera znam ze słyszenia i widzenia też, ale który jest którym nie wiem…

A swoją drogą jak można nosić takie przezwiska?

Tygłysica była z Was najbliżej ;D

Reklamy