Jestem nią…

Najpiękniejsza, ale i najtrudniejsza moja rola…Gram ją już kilkanaście lat. Nieraz się potknęłam, pomyliłam  tekst, nie takie gesty wykonałam…Czasem potrzebuję suflera, ale i tak bardziej wierzę swojej intuicji. Zresztą dobrą nauczycielkę miałam…mam. I jak czegoś nie wiem, mam wątpliwości, to uciekam pamięcią wstecz…Czasem zamiast braw i uśmiechu widzę skwaszoną minę, odwrócony wzrok. Jednak są to sporadyczne momenty…Bo mam świetny kontakt z odbiorcą i to sobie cenię najbardziej. Jest między nami zaufanie, miłość i przyjaźń…I nie jest to cienka nitka, tylko gruba lina  okrętowa, której nic nie jest w stanie zerwać…Bo jestem MATKĄ…