W codzienności me niebo…

Dostrzegacie, jak cudnie jest wokół? Jak soczyście i kwitnąco, w promieniach słońca cudnie kolory się mienią…Poszłam na spacer, ścieżkami nigdy wcześniej nieznanymi, choć mieszkam tu już och…tyle lat…A nade mną  cudne niebo z białymi obłoczkami…Tak,  macie rację, że każdy je musi w sobie poszukać…sam…I może być wszędzie…na łące  gdzie żółte mlecze wesoło się uśmiechają do słońca, w cieniu brzóz czy na  sosnowej ścieżce…Ale i w gwarnym mieście, do którego za kilka chwil właśnie wyruszę…Jednak najcudniej je odnaleźć pod dachem własnego domu, gdziekolwiek by stał…W jego niezwykłej codzienności. Rano, gdy zbiegam jeszcze zaspana i wypuszczam psa, zastanawiając się po drodze, czy nastawić wodę na kawę czy jeszcze się na chwilę położyć..A gdy już wybieram kawę, to czy wypić ją na tarasie jeszcze chłodnym porankiem, czy przed komputerem i pobyć tu z wami…I gdy później  obowiązki zawodowe i domowe wyciskają mnie jak cytrynę, łapię oddech i słońce …na moment się zatrzymując, by spojrzeć tęsknie w niebo…A gdy jestem w swoim wielkim mieście i choć zmęczona, ale z naładowanymi bateriami, tak samo jak po długim spacerze pośród tej cudnej zieleni, która mnie tu na co dzień otacza, wracam i siadam w ulubionym fotelu z filiżanką cynamonowej herbaty, kładąc nogi na stoliku z myślą, że jestem w domu…jestem w niebie…A raczej bywam…bo nie zawsze tak jest, ale to chyba normalne, że nie zawsze jest nam tak cudownie. Prawda? Tak jak nie zawsze dostrzegamy piękno wokół nas…

…………………………………………………………………………………………………………

Czas mi się skurczył  choć dzień przecież tak cudownie dłuuugi jest…mam wszędzie zaległości, nawet w odwiedzaniu Was….a jeszcze dziś lub na dniach muszę kompa oddać w dobre ręce, by coś mu tam wstawili….Ale nadrobię, obiecuję i wszystkich mocno buziakuję :****