Przytul się do drzewa…

Przed moim domem rosną trzy lipy. W naszej wsi jest, a właściwie było ich  przy drodze  sporo. Jednak  z każdym rokiem  coraz więcej ubywa tych pięknych, dorosłych drzew. Zostają wycinane. Ludziom przeszkadzają, bo rosną przed oknami, choć czasem dom  stoi głęboko od ulicy, przeszkadzają liście, których jesienią jest mnóstwo, i drżą z obawy, by drzewo się nie przewróciło na ich domostwa. „Moje  lipy” też rosną przy samej drodze; gałęzie obcinam, bo przeszkadzają idącym chodnikiem, i też mocno śmiecą, obsypując moje krzewy…Ale rekompensują mi to  pięknym widokiem, cudnym zapachem gdy kwitną i szumem brzęczących pszczół, gdy nektarują. Lubię się do nich przytulić, bo dodają energii i wzmacniają twórcze myślenie. Ale widocznie inni się nie przytulają…Choć chyba powinni, choćby do sosny, która wspomaga pracę mózgu i może przerwaliby to bezmyślne wycinanie drzew. Gdyby jeszcze w zamian posadzili inne..ale nie…

A ja pójdę i poszukam brzozy, bo leczy ciało i duszę…Przytulę się do niej i może znajdę uspokojenie i wyciszenie…

Reklamy