Uczciwość…

Dziwnie jest czasem pojmowana uczciwość…co po  niektórych. Dziwnie…Kiedyś to prawie norma, że coś się tam wyniosło z zakładów pracy PAŃSTWOWYCH. Przecież to niczyje było, albo w źle pojętym znaczeniu NASZE, czyli wszystkich. Więc  wynoszono co się dało, bez skrupułów, przez niektórych. Teraz nie jest inaczej,  choć zakłady prawie zawsze mają konkretnego właściciela…No, ale to przecież kapitalista, wyzyskiwacz, więc nie zbiednieje..

Koleżanka dostała dwa bochenki świeżutkiego chleba i 10 bułeczek jeszcze cieplutkich…ot, tak z wdzięczności za miłą obsługę. Od pani, która sprząta w  zaprzyjaźnionej  piekarni…Tylko, że ta pani ten chlebek po prostu „wyniosła”…

 

11.04.2006…

Nikogo nie posądzam pochopnie bez dowodów..

Jestem przerażona skalą kradzieży…pracowników, ale też i np. klientów… I to ludzi, którzy w naszej niewielkiej społeczności mają jakiś prestiż…

Kamery zainstalowane w zakładach czy sklepach, to był przymus, bo właściciele nie mogli już sobie poradzić z tym ciągle rosnącym zjawiskiem…

 

Reklamy