Młodość…

Ma prawo do błędów i próbowania wielu dróg. Bez większych konsekwencji, bo ma tyle jeszcze czasu przed sobą. Nie ogląda się tęsknie wstecz, tylko prze do przodu. Choć często kieruje się emocjami, rzadziej rozsądkiem to szybciej leczy rany zadane przez los. Bo choć łatwo złamać młode serce, ale rzadko rozsypuje się ono na tysiąc kawałków…I równie łatwo się goi jak pęka. Szybciej podnosi się z upadku.I potrafi się cieszyć każdą chwilą, choć nastroje ma zmienne. Bo taka jest młodość…chmurna, durna ale pełna zapału, optymizmu i wiary. Wiary, że ten świat może być lepszy, choć już się spotkało na swojej drodze tyle zła…Ale to jest właśnie przywilej młodości…otrząsnąć się jak młody psiak i znowu raźno kroczyć przez życie…