Równi i…równiejsi…

Szukałem Was, a Wy przyszliście do mnie…
Dostałam zaproszenie, a właściwie dostaliśmy …pięknie wydrukowane na pięknym papierze. Zaproszenie na ” Wieczór wspomnień o Janie Pawle II”…I nic w tym może dziwnego by nie było, gdyby nie fakt, że nie każdy parafianin je otrzymał. I nic szczególnego by w tym nie było, gdyby nie fakt, że to nie mój kościół i nie mój ksiądz mnie zapraszał…ale mój Papież. Przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi…nieważne jakiego wyznania, koloru skóry czy też zasobności portfela…Jednak tu na ziemi tak nie jest…Poszłam …wieczór w kościele był pięknie przygotowany, był to na prawdę wieczór wspomnień i wzruszeń…Na koniec ksiądz podziękował wszystkim, co przyczynili się do przygotowań i choć „z trudem” to musiał oznajmić, że koszty też były, więc prosi co łaska…I zrozumiałam, dlaczego pięknie wydrukowane zaproszenia dotarły tylko do wybrańców…