Nie lubię…..

Nie lubię, gdy o trzeciej w nocy wyrywa mnie się ze snu informacją, że pralka wylała w łazience i trzeba rozejrzeć się za nową. Przecież nie minęły dwie godziny jak się położyłam, i co, w środku nocy mam się rozglądać? Nie lubię, gdy Maksio wyraża ochotę wyjścia na dwór o godzinę wcześniej niż zwykle, a po wypuszczeniu ktoś go wpuszcza i znowu budzi mnie za godzinę o zwykłej porze swojego wyjścia. Nie lubię, gdy pomidor z kanapki ląduje na moich spodniach dopiero co świeżo upranych. Nie lubię, gdy tłuką się moje ulubione rzeczy i gdy czajnik nastawiam kilka razy, by zrobić jedną herbatę, a do kawy wlewam skwaśniałe mleko. Nie lubię, gdy ktoś nie zamyka pieprzniczki i cała jej zawartość ląduje w przyrządzanej potrawie. A najbardziej nie lubię, gdy wszystkie te rzeczy zdarzają się w ciągu jednego dnia…

……………………………………………………………………………………..
Jak wszyscy oczekuję cieplejszych dni…tylko nie wiem, czy ja bardziej czy moja świąteczna choinka, która stoi jeszcze w domu…Pięknie rozkwitła i ma nawet szyszki 🙂

Reklamy