Goździk wraca do łask…

Dyżurny kwiat PRL-u znowu wraca do łask. Gorzej jest ze świętem Kobiet utożsamianym z poprzednim systemem, tak często wyśmiewane przez same kobiety. Bo przecież kobietą nie jest się przez jeden dzień w roku. Tak jak matką czy babcią, ale tych dni nikt nie neguje, najwyżej zapomina się o nich. A Dzień Kobiet kojarzony z goździkiem, paczką kawy czy rajstop, uśmiechem przyklejonym do twarzy i kilkoma miłymi słowami na…odczepnego. Bo przecież wypada…wypadało też po świętować szczególnie w pracy. Źle się kojarzy to fakt, ale nie wszystkim przecież. Są tacy, co miło właśnie te chwile wspominają i są tacy, co po prostu ich nie pamiętają z powodu późniejszych narodzin. I co by tutaj nie pisać o tym, jak nas drażni zainteresowanie tylko tego jednego dnia i zapominanie już na drugi dzień o życzliwym uśmiechu, przepuszczeniu kobiety w drzwiach, czyli byciu dżentelmenem na co dzień, To chyba warto, żeby był taki dzień w kalendarzu, w którym panowie bardziej się starają wobec pań. I nie chodzi przecież tu o przysłowiowy goździk, który miał więcej szczęścia, bo szybciej wrócił do łask…

Reklamy