Forsa z dymem puszczona…

Jako jedyna córka pszczelarza z zamiłowania i ciepłownika z zawodu, uznanego w swojej branży, z dyplomem, patentami i wynalazkami na koncie, powinno moje życie płynąć w ciepełku i być słodkie…Hmmm jakie to złudne….Jak to jest?…że szewc bez butów chodzi…
Mieszkając jeszcze z rodzicami w bloku, za czasów, gdy spółdzielnia nie zwracała żadnych kosztów z zaoszczędzonego ciepła, i mając tatę w firmie, gdzie to ciepło rozdawali, nawet we wrześniu już były ciepłe kaloryfery…i to na maksa jak się chciało…Więc przyzwyczajona jestem zimą po domu chadzać w krótkim rękawku i boso. Gdy się wybudowaliśmy na wsi, dom był tradycyjnym piecem grzany, o tyle dobrym, że wystarczyło raz na 8-12 godzin podłożyć i ciepełko rozchodziło się po całej powierzchni…Nawet to uciążliwe nie było…głównym palaczem był mąż a później to nawet pracownik. Jednak parę lat temu tatuśko prezent nam zrobił w postaci ogrzewania olejowego, piec sam zakupił i zamontował. Ekologicznie się zrobiło, elektroniczne nastawianie, czujniki temperatur, samo włączanie i wyłączanie…Mogłam sobie programować jak chciałam i kiedy chciałam…ech no bajka…Bajka, która kosztowała 80 groszy za litr oleju i tak średnio 2 tysiące złotych na sezon…No i dalej w krótkim rękawku sobie chodziłam i…boso…Cieplutko było i czyściutko było…Jednak z roku na rok coraz mniej radośnie, bo olej w zawrotnym tempie drożał. I już rok temu marudziłam moim mężczyznom (tacie i mężowi) by drugi piec postawić, na miał, co tańszy i hajcować można bez ograniczeń, gdy zima sroga. Zgodzili się a jakże, plany były, nawet piec zakupili, by wte lato zamysł zrealizować. Ale ja to mam jakiegoś pecha do fachowców…(przypominam, że pokój Tuśki jeszcze nie pomalowany a meble częściowo w paczkach, a miało być tak pięknie). Żaden nie ma czasu…A mnie szlag powoli trafia, bo olej już po 2,60 za litr i to tak ponad 6 tysięcy teraz wyjdzie, bliżej nawet 7., bo zimę srogą zapowiadają. I już na weekend ma zawitać. Nie wspomnę, że na krótki rękawek i boso to już nie tak zawsze i o każdej porze dnia. No, chyba że sobie w kominku napalę…Marudzę??…no bo jak sobie pomyślę ile to forsy z dymem pójdzie…ech…szkoda słów..;)

32 myśli na temat “Forsa z dymem puszczona…

  1. Kiedyś miałam ogrzewanie elektryczne i było ciepło i przyjemnie i nie trzeba było palić…… Ale gdy dostałam pierwszy rachunek – o mało mnie nie trafiło ! Samego wyronia było 1.700 zł + prognoza…. A ja wcale nie lubię gdy jest za ciepło ! Zazwyczaj mówię że mam słabą tolerancję na różnice temperatur. Marznę gdy zimno i wypacam się cała gdy gorąco. Takie 18-23 stopni mogłoby być cały rok :))

    Polubienie

    1. Mnie już trafia tak trzeci rok. wcześniej znośnie jakos było, ale wtamtym roku jeszce mozna było kupić olej za 1,95 a wtym juz po 2,60, więc tym bardziej mnie trafia…Ja na zewnątrz mam większą skale temperatur tak od 15 do 27 , a w domu to lubie 21-22 oczywiście gdy za oknem o wiele niższe są 😉

      Polubienie

  2. jak dobrze ze mam tylko zwykly kaloryfer…..rodzice by sie chya splakali gdyby pzyszedl rachunek na 2 tys….byc moze kiedys na wsi zamieszkam wiec pewnie tez korzystac bede z takiego ogrzewania…..oby tylko marzenie sie spelnilo.:):)

    Polubienie

    1. Marzysz o zamieszakniuna wsi…och to ma swoje plusy i minusy jak wszystko, ale gdy w końcu znajdzie się ten swój kawałek podłogi i jest się szczęśliwym to chyba o to chodzi ;)))

      Polubienie

  3. kimuś też lubic ciepełko w domku,mmmmmmmm.Bo gdy za oknem zawierucha to własnie ten przysłowiowy krótki rękawek daje poczucie swojej cieplusiej enklawy:)…Okienko uchylone dla swiezosci a kaloryferki na full dla ciepłosci:)

    Polubienie

  4. A ja jestem „chłodnego chowu” i w mieszkaniu mogę mieć zakręcone kaloryfery, nawet w zimie. Wystarcza mi jak sąsiedzi z dołu mnie podgrzewają ;). Tyle, że teraz przy dzieciach jednak trochę grzać trzeba, a ja nie mam wyczucia, czy w domu nie jest za zimno. Mój mąż przy 18 stopniach chodzi po domu w koszulce na ramiączkach, więc on też mi nie pomoże. Na szczęscie pogoda nas rozpieszcza w tym roku. Wydatków na ogrzewanie współczuję serdecznie, dla mnie te kwoty są poza wyobrażeniem :).

    Polubienie

    1. Masz tak jak u mojej córci w kawalerce, tylko jedna ściana zewnętrzna , więć grzeją sąsiedzi i dziadki 😉 a u niej tylko w łazience i zawsze ma zwroty za ogrzewanie, bo babcia jej tę pieniaze daje ;)…Hmmm 18 stopni w domu to dla mnie stanowczo za zimno, ujdzie gdy robie coś w kuchni , ale gdy siedzę przy kompie np to mi nos marźnie;)) Ale podziwam , bo z Was to gorące istoty ;))

      Polubienie

  5. a ja dopiero wczoraj wlączyłam ogrzewanie, sama sobie programuje kiedy i jaka ma być temperatura i nie narzekam (to chyba jedyna zaleta mieszkania w bloku) …a Twój dzisiejsz post to tak jakbym czytała o moim bracie. Najpierw ogrzewał u siebie w domku tradycyjnie piecem CO na węgiel, później stwierdził, że taniej będzie na olej, a w zeszłym roku wstawił piec na gaz……a teraz kombinuje jak tu ogrzewać za pomoga kominka …….. To są uroki naszego obecnego życia. Pozdrawiam :>))

    Polubienie

    1. Olej , gaz, energia, węgiel, miał, drzewo i…owies to tak w kolejnośći od najdroższego wg mojego taty…Także chyba w przyszłości na owies trzeba się będzie przerzucić , w końcu na wsi mieszkam ;)))Nie chcę zrezygnować zupełnie z olejowego, bo to wygoda gdy np wyjeżdża się lub gdy temeratury wyższe na dworze i wystarczy tylko przepalić, albo nad ranem ,żeby w łązience cieplutko było, więc chę na daw piece…A jeśli chodzi o komnek to mam i tata tez wspominał,ze może przerobić tak ,żeby grzał cały dom, ale ja nie chcę , bo wtedy zrobią mi palarnio-kotłownię w pokoju ;)))Uściski

      Polubienie

      1. ja ogrzewanie w domu mam na wegiel drzewo … ale juz doszlismy ze gdyby gaz wyłaczyli to na ogrodzie mamy grill wybudowny a wiec obiadek byłoby gdzie gotowac 😉 miłego weekendu

        Polubienie

        1. Gaz to ja mam z butli , niestety , ale prawie w każym domu sprzedaż tego jest więc braki mi nie grożą…A ja o przed chwilą z tatą rozmawiałam o owsie jak się cudnie pali..hmmm chyba czas pomyśleć cos o tym..i cicho szaaaa ,może to ,że zima posypała piałym puchem u nas, wymusi u moich panów jakieś konkretne działania.Udanej soboty i niedzieli, a przede wszystkim cieplutkiej;)

          Polubienie

  6. Ech, pociesz sie ,ze my za gaz zima tez placimy krocie…a tu jeszcze ma zdrozec o 50 %.Trudno siedziec zima bez ogrzewania, zwlaszcza , kiedy mamy 20 stopni mrozu , ale jak pomysle co „namacalnego” moglabym za to kupic , to cholera mnie bierze.Pozdrawiam :)))))

    Polubienie

    1. Bo to tak jest ,że te wszystkie ‚media” ciągną nas po kieszeni , ale trudno …komfort kosztuje, choć ja nadal uparcie będę dążyć do obniżenia tych kosztów…Uściski :)))

      Polubienie

    1. To moje ciepło rodzinne jest dawkowane…teraz w tygodniu to ja sama , samiuteńka siedzę o ile nie jestem w szpitalu lub w sprawach zawodowych poza domem….Grubasny sweter to ja lubię ale ubrać jak wychodzę po domu to ja jednak krótki rękawek preferuję ;)))

      Polubienie

  7. Uroki życia w domku jednnorodzinnym. Tak znam jeszcze dzieckiem bedac u dziadków mieszkałam i pamiętam piece w piwnicy. Na o co tu mówic o kosztach ogrzewania olejowego.

    Polubienie

    1. I dlatego chcę to ogrzewnaie mieć tylko awaryjnie…i w cieplejsze dni….a zimą srogą…owsem???ale to moż ena przyszły rok a w tym roku nieustąpie i będzie podłączony drugi piec…Bunt na pokładzie uskuteczniam, panowie się już łamią ;)))

      Polubienie

  8. O kurcze… Jeszcze w kozuchu po domku trzeba bedzie jak tak drogo… Oj zeby tak samemu wszystko umiec zamonotwac… :-)) Klub samosiow sie klania….ale jak inaczej sie nie da??? NO to co my biedne mamy zrobic???

    Polubienie

    1. Strategię podjazdowa uskuteczniam…co by ten kożuch nie trzeba było zakładać…Niestety sama nie dam rady, nawet we dwójkę nie dadzą, musi tata swoich fachowców przysłać na jeden dzień, a tam roboty i terminy mają…ale jestem na dobrej drodze, podsłuchałam rozmowę ” załatw , bo inaczej córka mnie zabije ” hihihi…może sie doczekam, bo zima zaatakowałaaaaa!!!! Buziaki :*

      Polubienie

  9. …ja też jestem zmarzluch i lubię cieplutko…u mnie nie da się nic zaoszczędzić, bo i tak, jak dla mnie, mogło by być cieplej… :))) Uściski cieplutkie :)))

    Polubienie

    1. No więc ja też nie zamierzam marznąć…więc grzeję i….płaczę i płacę…ale to już do absurdu cenowego dochodzi…skąd brac na to wszytsko????Mam wrażenie ,że parcuje na opłaty w tej chwili, zawsze jakiś króliczek z cylindra wyskoczy ;(…ech Ja też ściskam ciepło :)))

      Polubienie

    1. Kochana ja mam choć 15 lat temu wybudowany, to jeśli chodzi o mury to od razu był ocieplany, współczynnik ciepła odpowiedni , w końcu oboje z tata z branży jesteśmy…Mam ogrzewnaie tradycyjne tzn grzejniki ale nie w kazdy pomieszczeniu i powietrzem a to wymaga wysokiej temeratury na piecu, bo inaczej tylko kaloryfery grzeją a dmuchawa się nie wlącza…teraz tylko chodzi jakie paliwo najtaniej wychodzi…OWIES !! sprawdzone bo tak pali tata w domu ktory wybudowal ale jeszcze nie mieszka…Słyszałam fachowca TV , który to potwierdzał, tata już w tamtym roku o tym wiedział i ten piec na mial jest odpowiednmi i na owies…U mnie na wsi to rewelacja, skad tylko owies wziąc w mieście???

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s