Syzyfowa praca ;)

Poprosiłam syna mojej Przyjaciółki, a mojego chrześniaka, który studiuje informatykę o program potrzebny mi do pracy. Prosty, nieskomplikowany, bo na rynku owszem istnieją, ale za mocno rozbudowane i mnóstwo niepotrzebnych danych trzeba wklepywać. Sprecyzowałam co chcę i po paru wcześniejszych telefonicznych konsultacjach w niedzielę już miałam go w ręku. A wczoraj zainstalowałam i zachwycona, że tak łatwo, prosto i przyjemnie się na nim pracuje spędziłam bite parę godzin pracując, aż w końcu kręgosłup dał o sobie znać, kark mi zdrętwiał, a siedzisko pobolewało. Jednym słowem moje ciało chciało zrobić sobie przerwę, w końcu zasłużoną, więc wyszłam z programu, wyłączyłam kompa i zajęłam się domem…Jednak stos papierów jeszcze nieprzetworzonych jak wyrzut leżało na biurku, to po pewnym czasie znowu odpaliłam komputer i uruchomiłam program…To co zobaczyłam, a właściwie czego nie zobaczyłam wydobyło ze mnie mnóstwo mocnych słów i jęki rozpaczy…Program oczywiście był, a w nim NIC, co tak skrupulatnie zapisywałam. Dzwonię do chrześniaka i z rozpaczą w głosie mówię, że wszystko mi zniknęłooooo. Na co On spokojnie: Ciociu a ZAPISYWAŁAŚ??No nie, bo żadnego komunikatu nie było…” ; Ale ja ci przecież tłumaczyłem…” No tak. mówił coś, nawet chciał mi wszystko pokazać na swoim komputerze, ale ja wtedy byłam zajęta z jego mamą obgadując jakże ważne dla nas kwestie i popijając je winem….Stwierdziwszy, że nie jeden program już obsługiwałam, to taki prosty to dla mnie pryszcz. Trudno się mówi i za gapowe płaci. Zaczęłam ponownie wklepywać i co jakiś czas zapisywać…coś mnie tknęło, żeby na CD zapisywać też i sprawdzając później, czy faktycznie już jestem zabezpieczona, sama nie wiem co zrobiłam, że uszkodziłam cały program…Więc na nowo musiałam go instalować i trzeci raz zacząć wszystko od początku…
A miało być prosto…ech…

24 myśli na temat “Syzyfowa praca ;)

  1. Witam Serdecznie moje oczy ujżały bardzo fajniutkiego blogusia .i Te kolory i kształy pełne subiektiwizmu .Życze Ci aby ten Twój blog wzrastał i napełniał sie Twoimi myślami ,ktire są piękne i wyrazem Twojego serduszka .Serdecznie Pozdrawiam i również Zapraszam na mój bloguś skromny http://wargoczi.blog.onet.pl Niech Cię Bóg Błogosławi i strzeże i Kochaj Bliżnego a otworzy się droga do życia wiecznego Łukasz

    Polubienie

  2. ojojoj… ja to znam z mojego podwórka… modzi są teraz jak blyskawice i mówią trochę innym językiem… i ciągle czegoś nie wiem… nie umiem… nie pamiętam… ja staram się na to z góry patrzeć… tylko spokojnie… i zaczynam od początku… chociaż to trochę jak syzyfowa praca…3maj się… mimo wszystko

    Polubienie

    1. Trzymam się ostatkiem sił by nie walnąć to wszytsko w pieruny , przed chwila krótki bark dopływu prądu skasował to co wpisywałam ;(((Dobrze,ze czwarty raz to już nie odpoczatku bedę wklepywać buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

      Polubienie

    1. Los???Los to sobie znowu ze mnie zakpił …zabrał przed chwilą energię na cał 3 minuty a mnie dane wklepywane przez godzinę zniknęły jak kamfora…ech chyba pójdę się upić ;((((

      Polubienie

  3. troche techniki i sie człowiek gubi:))))))Roksiu,ja nie pracuje na kompie zawodowo ale czasem stworze do kogos z przyjacioł maila,napisze sie,nastukam,a tu nagle bęc!zrywa połaczenie z serwerem i wszystko przepada…:(potem wpadam w obsesje i kazde zdanie zapisuje w kopiach:)))))))))))

    Polubienie

    1. Bosz ja spokojna…az klawisze uginają sie pod ciezarem moich palcow a na usta cisną…ech no znowu choc nie tak drastycznie mnie dziś to samo spotkalo….komus zachcialo sie pradem bawic no..buuuuuuuuuu ;(((

      Polubienie

  4. No widzisz jak to jest, że to co proste wcale nie jest na początku proste……może należało go na początku uważniej słuchać……ha, ha, mądry Polak po szkodzie…….Uściski :>))

    Polubienie

    1. Należało się słuchać i mieć ups…bo zwykły niedobór prądu przez chwilkę zniweczył moją pracę dzisiejsza…teraz to ja już bede za kazdym razem zapisyyyyyyywać!!!! Bosz…jaka jestem zła….

      Polubienie

  5. Wiem, co czujesz… Kiedyś robiłam bardzo nudne tłumaczenie, a na koniec, na pytanie worda „Czy chcesz zapisać zmiany?” przycisnęłam odruchowo „NIE”. Nie wiem, czemu. Ależ byłam wściekła!

    Polubienie

    1. Mnie sie komunikat nie pokazuje ale chrzesniak juz to naprawil i przeslal emaliem , wiec teraz nie zapomne ;))) dopiero wczoraj uporalam sie ztym co zrobilam i mi zniknelo…ale przede mna jeszce huk roboty, mam nadzieje ze bez zadnych „niespodzianek „;)))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s