Takie sobie myślenie…

Jadąc do mojego miasta, przejeżdżam przez urocze miasteczko położone nad jeziorem i otoczone lasami…Dzień był słoneczny, ciepły, więc choć to sobotnie, późne popołudnie, to zaobserwowałam sporo mężczyzn snujących się leniwie po alejce wzdłuż jeziora,  chodnikami pośród ulic,  wraz ze swoimi pociechami w wózkach lub dreptających przy nich. Również na skwerku w centrum miasteczka, na ławeczkach oprócz młodzieży, tatusiowie rozsiedli się z gazetami w ręku lub piwem…Uroczy widok zapewne…I tak sobie pomyślałam, że chciałabym wierzyć, że kobiety tych mężczyzn i matki tych dzieci w tym samym czasie poświęcają go tylko dla siebie…Są u kosmetyczki, fryzjera, lub czytają książkę, przeglądają prasę, a być może plotkują z koleżankami. Oddają się swojej pasji, hobby…Że wte słoneczne, ciepłe sobotnie popołudnie nie biegają ze ścierką i odkurzaczem po całym mieszkaniu, nie nastawiają kolejne pranie, nie sterczą przy desce do prasowania, nie myją w pocie czoła okien i podłóg…Lub nie stoją przy kuchni, mieszając i doprawiając zawzięcie…Że tak jak ich mężczyźni, po całym tygodniu pracy zawodowej maja chwilę dla siebie…A te niepracujące zawodowo i wychowujące pociechy, korzystają z wolnej chwili bez dzieci…
Tak sobie pomyślałam…

21 myśli na temat “Takie sobie myślenie…

    1. Nierealne ??// bosz to tak juz naprawdę jest źle???…ech ja jednak wierze ,że przy dobrej woli obo połowek idzie sie wtej kwestii dogadać…no raz w roku?? szok ….

      Polubienie

        1. To dość radykalne rozwiązanie…a może tak najpierw na wychowanie wziąsć,??choc z drugiej strony w końcu wychowanie nalezy do matek a nie do żon ;)…Jak mus to mus..lepiej się nie męczyć , tylko czasem trudno wykonac takie cięcie …

          Polubienie

          1. Wszystko ma swoj czas .. wszystko ma swoje konsekwencje…. Na wychowanie w zwiazku tez jest czas… jesli sie nie da… trzeba uswiadomic sobie dobitnie…. ze nadszedl czas… Sa tez zobowiazania… to tez trzeba wziac pod uwage… Ogolnie trudne… ale wiesz… mysle ze warto… bo w koncu zycie ma sie jedno… i nikt nie wymaga by je poswiecac.. i nikt tak naprawde nie nakazuje i nie wyznacza…. nikt za to poswiecenie nie podziekuje… nawet dzieci… Trzeba przemyslec, przezyc… i w odpowiednim czasie… zmienic… Tak mysle…

            Polubienie

    1. Wiesz, to poczucie obowiązku i odpowiedzialności to czasami jak kula u nogi…potrzeba nam czasem troche luzu….ale problem jest taki ,że robota sama sie nie zrobi i jakaś pomoc ..męskich rąk by się przydała 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s