Gruszka…

Coś za mną chodziło…
jakiś zapach, smak
sama nie wiem co.
Wciąż czegoś próbowałam…
ciągle to nie było to.
Jakiś niedosyt we mnie rósł..aż…wtopiłam zęby w żółto-zieloną skórkę…
Sok popłynął po brodzie…
słodki smak do ust…
Gruszka…to było to…Dojrzała, soczysta, smakowita wręcz…I chyba przez większość niedoceniana jako owoc, a przez ze mnie uwielbiana o! 😉
No bo ze śliwką wpada się…
Jabłka idzie się kraść…
Śmieje się jak banan…
Ananasem się bywa lub nie…itd..
A gruszka ,a z gruszką co????