Rozleniwione towarzystwo ;)

Lato mnie rozleniwiło…to mijające lato. Totalnie…więc jak pies domaga się wyjścia, to udaję, że nie wiem, o co mu chodzi…przecież droga wolna ;)…Ale już tak nie jest, drzwi, które otwarte od rana do nocy, teraz są zamknięte…I trzeba podnieść swoje cztery litery, żeby go wypuścić i wpuścić też trzeba…
Położyłam się na chwilkę, głowa mnie bolała, ale Maksiu nie dał za wygraną, łapą mnie zaczepiał i z wyrzutem patrzył…Ale cię przypiliło, myślę i wstaję. Otwieram drzwi tarasowe…podszedł, popatrzył, odwrócił się i skoczył….NA KANAPĘ…na moje miejsce…Ożeż ty orzeszku myślę i idę na drugą, trochę mniejszą…
Lato mnie rozleniwiło …;) A dziś świeci słońce…
A po południu idę żegnać lato:)