6 tygodni…

Czas nie stoi w miejscu…to każdy o tym wie. Ale ja mam wrażenie, że galopuje z ogromną prędkością. Dopiero co witałam Ją na lotnisku, a dziś Ją będę żegnała. Czas pożegnania nadszedł…6 tygodni minęło jak jedna chwila…radosna, cudowna, zwariowana …ale jedna chwila. Kuferek wspomnień naładowany po sam brzeg…Pięknych wspomnień…tych odgrzebanych i tych nowych… Jutro zejdę na półpiętro gdzie stoi komputer, usiądę z kawą przed monitorem i będę miała od Niej emalię…pisaną już pod „innym” niebem;)…Znowu internet i telefon będzie musiał nam wystarczyć na jakiś czas…Być może przyleci na święta…może ja polecę na wakacje…To plany…
Nie lubię pożegnań…

14 myśli na temat “6 tygodni…

  1. Takie jest życie i musisz mu stawic czoła, nie zapominając jednak, że zaskakuje, przynosi radosne niespodzianki…Może potkacie sie zybciej, niz mysliz?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s