Krzyk…

Słowa wyrzucone z szybkością karabinu maszynowego…

Potrzebne…niepotrzebne…?

Nie wiem…

Sen miał przynieść spokój i ukojenie.

Noc zapomnienie.

3.00 nad ranem…ból głowy i natarczywe bzyczenie komara nie pozwala spać…

A może to myśli kłębiące się w głowie…

Nie wiem.

Słyszę pianie koguta, powoli budzi się nowy dzień…Gdzieś w oddali szczekają psy, a ja usilnie próbuję zasnąć…

Nie myśleć…

4.50…daję za wygraną, zapalam światło i z butelką wody niegazowanej , pogryziona i zapuchniętymi oczami sięgam po jedną z książek…

Próbuję czytać…

Świeży powiew rześkiego powietrza wdziera się do sypialni…

Noc nie przyniosła spokoju…

Co przyniesie nowy dzień?…

16 myśli na temat “Krzyk…

    1. No tak , zawsze jest jakaś przyczyna …czasami nawet miła ;))…Tym razem miło też było ale niemiło sie skończyło ;((( Buziaki i dziękuję …Już jest lepiej…. ??

      Polubienie

  1. choc przytule Cie razem zawsze jest razniej czy dobrze mysle to jest powód przez który dzis mnie prawie nie skomentowałaś? sciskam mocno i bedzie dobrze :*

    Polubienie

    1. Wieczór przyniósł…Te same słowa w innej tonacji inaczej już szumią w uszach;))…Nie lubię krzyku nawet w swoim słusznym ( subiektywnym) wydaniu …Oj potrafią zranić …zapaść głęboko w sercu…

      Polubienie

  2. dzień chyli się ku koncowi ..i co pzryniósł ?..chyba odpowiedz juz znasz ? ..ale faktem jest ze bessena noc potrafi dokopać.. ..buziolek wielki i spokojnej przespanej dzisiejszej nocki życzę …

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s