Brak tytułu

Spory kawałek od głównej trasy, pośród lasu prowadzi droga do tego miejsca. Na początku jeszcze asfaltowa, a później już zwykła, leśna. Kiedyś leśniczówka położona w głuszy drzew, teraz ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy. Cisza i spokój…Pojechaliśmy tam w cztery pary świętować okrągłe urodziny mojej Przyjaciółki. Nawet jej mąż na tę okazję doleciał ;)) Gospodyni ośrodka przywitała nas szampanem i suto zastawionym stołem…Noc była gorąca i parna, więc po jakimś czasie przenieśliśmy się świętować na powietrze, gdzie czekał na nas stół z nakryciem…A później rozszalała się burza, pioruny, i błyskawice rozświetlały niebo…To jakby naturalne fajerwerki na cześć Jubilatki ;)…ale na moment było strasznie …Choć mieliśmy kierowcę gotowego nas porozwozić do domów, to ulegając urokowi miejsca i romantyzmowi sytuacji, wynajęliśmy pokoje ze śniadaniem. A w nocy szaleliśmy w basenie, aż deszcz nas wygonił do łóżek;))…
A tak to wygląda za dnia: