Terapia śmiechem ;)

Cudownie było się zanurzyć w morskiej kąpieli…poczuć szum w uszach, wiatr we włosach i piasek pod stopami…Ale najcudowniejszy był śmiech, nieustanny aż do bólu mięśni brzucha i lecących z oczu łez. Dawno, oj dawno tak się nie śmiałam i w takiej ilości. Było nam cudnie we trzy przez cały czas, nawet na moment się nie rozstawałyśmy…Dziewczyny urzekł nasz Bałtyk i panująca atmosfera, choć nie nad jednym morzem już były czy oceanem. Obie lubią ciepełko i wygrzewanie się na słoneczku, a pogoda była zmienna, bo i deszcz nas złapał na plaży i przez jeden dzień prawie cały lało, to bawiłyśmy się świetnie. Żartom nie było końca…
Było cudnie…
Opalone, roześmiane wróciłyśmy z przywołanymi wspomnieniami i z bagażem nowych…
Wiemy,że na pewno taki wspólny wyjazd powtórzymy…

Reklamy