Nocne czuwanie…

Sekundy trwające wieczność….ciągnące się jak godziny…

Noc ..smsy nie dochodzą i włącza się poczta głosowa…

Przez dobre pół godziny żadnego kontaktu…

Tysiące myśli…bezsilność …strach…wściekłość

Kłębowisko emocji…

Ulga…

Dzwonią…

Dziewczyny zafundowały mi to gdy z ogniska spóźniły się  godzinę…

25 myśli na temat “Nocne czuwanie…

  1. hej masz fajowego bloga. Ja narazie mam tylko jedną notkę i przez nikogo nie skomentowaną. Twój blog jest taki łany na serio ma to coś niby skromny szablon ale ma dużo bajerków i przedewszystkim ludzi komentujących i wpadających. Co robisz takiego że tyle masz komentarzy. Jeśli możesz proszę odpisz na http://zogzapowiczka.blog.onet.pl/ to mój nowiutki blog z tego powidu nie ma tam zbyt wiele i nawet gierek ale spróbujęcoś skombinować. A apropo co do notek fajnie się je czyta tak prosto i no poprostu bombowo. Napisz coś do mnie powodzenia w dalszym prowadeniu twojego zajefajnego i sspuerowego i spoksowego i bajerowego i fajnego i ładnego i oglądanego i pięknego i takiedo że język opada na dół i trzeba usiąść na fotelu. No to naraka!!!!!!!!!!! G f A j n y B l o g I Ps. Ale żem się napisała. Hehehehehehehehehehehehehehehehe!!!…

    Polubienie

  2. matkooooooo!tos horror przezyła!!!znam to z autopsji i nigdy wiecej!!!!!!!Wiesz co?Ostatnio głosno na Twoim blogu rozmawiałysmy czy panowie czy panie są lepszymi kierowcami …Dzis w radio słyszałam,ze za punkty karne do ponownego egzaminu w jakims miescie trafiło 180 mezczyzn i 2 kobiety…to chyba o czyms swiadczy?:))))))))))))))))))

    Polubienie

  3. Skąd ja to znam…….ale już coraz bardziej rozumieją moje zdenerwowanie i jesli mają się spóźniź 5 min. ja wiem o tym……ale to trwało zanim zrozumieli……Usciski.

    Polubienie

    1. Niby rozumieją a i tak zdarzają się takie wpadki ale nigdy nie było braku kontaktu…niestety tam nikt nie miał zasięgu a czekały na transport do domu ..Buziaki 🙂

      Polubienie

  4. niebujsja mamuśka…;-)Były przecież razem…już małym dzieciom w zabawie czas płynie niepostrzeżenie, tak , że nawet nie patrzą na wskazówki odmierzające czas…Mój młodszy po ostatnim godzinnym spóźnieniu stwierdził, że minęła przecież minuta…tak mu było dobrze…Ten rodzicielski strach dotrze do nich dopiero wtedy gdy sami będą mieli pociechy, oby żyli w bezpieczniejszych czasach. My rodzice musimy mieć żelazne nerwy i przyglądać się narastającemu szaleństwu młodości…pozdrawiam Cami

    Polubienie

    1. Były razem , wiedziałam z kim i mniej więcej gdzie 😉 tylko nikt nie przewidział ,że tam nie będzie zasiegu i ten kto ma po nich przyjechac spóźni się ,a nie mogli też z nim się skontaktować z przyczyn powyżej ;)…Oj trzeba mieć czasami zelazne nerwy to fakt, bo niepokój o dzieciaków zawsze się wkrada i zawsze tak jest choć mijają pokolenia 🙂

      Polubienie

    1. Bo przyjemnością nie ma co współczuc tylko należy nimi się cieszyć, nawet jeśli spotyka to innych a nie nas ;)…Dziękuję za zaproszenie

      Polubienie

  5. Takie czekanie na dzieci jest ciągle przede mną. Chociaż znam już ten strach, wystarczy że sie odwrócę, małego nie ma w zasięgu wzroku…Koszmarny instynkt, myśli się o najgorszym…

    Polubienie

    1. Bo tak juz jest ,że chcielibysmy nasze dzieci uchronić przed złem a gdy nie wiemy co sie z nimi dzieje to wkrada się niepokój i mysli krązą niespokojne …Już jesteś , jak miło :)))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s