Pod naszym niebem…

Przyleciała, cała szczęśliwa, że znowu pod polskim niebem spędzi jakiś czas. Z nadbagażem, bo w końcu z sześciu walizek i 3-ech podręcznych zrobiło się osiem i jedna podręczna…nieźle co? Nieźle, bo sama nie wie, jak jej się udało nie zapłacić za nadbagaż. A ciężkie jak …jedna ważyła 44 kg, tj. więcej o 12 niż dopuszczają…no ale samolot jak widać dał radę ;))…Od wczoraj nastrój szampańsko-wakacyjno- bąbelkowy, wiec dziś starsze dzieciaki robią obiad ;)) A my jutro już w trasę …Lecimy 😉 do jednej z Czarownic na oblewanie nowego domu…takie babskie spotkanie. I dwie moje Przyjaciółki razem ze mną…a trzecia niebawem dołączy…:))

Wszystkim życzę udanego weekendu :)))

Reklamy