Złośliwość czy…?

Najpierw odmówił posłuszeństwa samochód.

Później komputer.

Na końcu komórka.

Złośliwość sprzętu wysokiej klasy;))…

Samochód zgasł, gdy wycofywałam z parkingu, tarasując połowę przejazdu. Przez 40 minut nawet nie drgnął, a ja musiałam robić odpowiednią minę i z czarującym uśmiechem tłumaczyć, że to nie moje fanaberie ani brak umiejętności. Gdy mój mąż dojeżdżał już do mnie (30 km), by mnie z holować, łaskawie odpalił…I ktoś tu zaprzeczy, że nie była to złośliwość??

Wczoraj rano jeszcze popracowałam na komputerze, zostawiłam go włączonego na pół godziny, przychodzę, a tu obraz zniknął…czarno na ekranie. Sprawdzam monitor, świeci się kontrolna lampka, czyli to nie to, włączam komputer…cisza…Wyjmuję wtyczkę z gniazdka i ponownie uruchamiam wszystko…NIC. Dzwonię to informatyków, mówią, żeby przywieźć. Dziś odebrałam, nic nie zrobili, bo im po włączeniu działał. I ktoś tu zaprzeczy, że nie była to złośliwość??

Komórka po minucie sama się wyłącza.Taki ma kaprys.Jedzie właśnie do naprawy i jeśli znowu nic nie zrobią, bo będzie działać, to co ja mam sobie pomyśleć???

27 myśli na temat “Złośliwość czy…?

  1. Roksanko nie gniewaj się , ale mnie ubawiłaś ……..a może postawisz sobie jakieś drzewko szczęścia w domku w aucie , na kompie i do komórki wciśniesz ……..czyli sprawny został tylko mąż …Bogu dzięki , uważaj tylko , żeby oi On sie nie zaciął …….:D:D:D

    Polubienie

    1. Hmmm i mówisz,że drzewko szczęścia wszystko załatwi ;)) I nie kracz mi tu , bo niesprawny mąż to chyba najgorsze co może się przydarzyć..hihi…teraz to i ja się śmieję ;DDD

      Polubienie

        1. Nawet mysleć o tym nie mogę ;)) sprzęt można naprawić lub kupić nowy a co z mężem ?? jakos nie widzi mi się wymieniać na lepszy model hihihi;))…Buziaki :***

          Polubienie

  2. Oj… hihihihihihi… po latach będziesz miała z tego niezły ubaw… Choć w chwili gdy to sie dzieje, faktycznie mozna zwątpić… A zdrugiej strony… Zastanawiam się czasami, jakby to były gdyby… Niekiedy wydaje mi się, że bardzo bym chciała, by wróciły te czasy bez współczesnej techniki… O ile mniej stresów by bylo…

    Polubienie

    1. Oj chyba już bym nie umiała żyć bez tego wszystkiego na dłuższą metę i dlatego stresik mnie dopadł ale i śmiech przyszedl, bo cóż na złośliwości losu nie ma rady ;))

      Polubienie

  3. ja to znam doskonale z autopsji!!!pamietam jak zamówilismy naprawiacza do telewizora a ten zmartwychwstał na jego widok..podobnie było gdy zatachałam do serwisu magnetofon…faceci patrzeli na mnie jak na nawiedzoną,bo sprzet działał OK:)))))))))

    Polubienie

  4. no to chociaz mi nie żal..zwalił mi się aparat cyfrowy dwa miesiące po gwarancji …i jak nie wierzyć w złosliwosc rzeczy martwych..:))) buziaczek

    Polubienie

    1. Szczególnie na samochód nikt nie może poradzić kolejny raz w serwisie jest i kolejny raz komputer wymazał wszystkie błędy, a mnie trafia bo jak tu planować wakacyjne podróże ?? ;)))

      Polubienie

    1. No pewnie że się cieszę choć autko u serwisantów stoi bo gaśnie nie pierwszy raz i trochę pociągnie z kieszeni o ile przyczynę znajdą bo na razie rozkładają ręce, ale za to komórka na gwarancji dostanie cały nowy środek a tu przyczynę ja znam (wpadła mi do wody miesiąc temu )a w serwisie nie poznali sie i tu jest powód do radochy ;DDD

      Polubienie

    1. Oby , szczególnie ,że samochód od soboty stoi sobie w serwisie i czekają aż im nie odpali by komputer pokazał błąd i mogli go usunąć a autko się zacieło i odpala za każdym razem ;))) chyba na złość?!! Pozdrawiam cieplutko:))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s