Czy wystarczy…złapać oddech…?

„Wystarczy 100mg preparatu CX717 by szare komórki przez całą dobę pozostawały w pełnej gotowości bojowej”…przeczytałam te słowa w Newsweek art. „Dopalacze”. Preparat jest na razie w formie badań, ale już za cztery lata ma wejść na rynek i być skuteczny jak amfetamina czy stosowane inne leki dostępne tylko na receptę, zmniejszające zmęczenie, a pobudzające koncentrację i sprawność mózgu (leki stosowane przy innych chorobach). Przede wszystkim ma to być preparat legalny tak jak viagra, prozac…nieniszczący organizmu, nieuzależniający. Tylko czy przypadkiem osoba, która żyje na zwiększonych obrotach, sięgająca za każdym razem po „cudowny specyfik”, który pozwoli jej na sprawne wykonanie „pracy mózgu „- nie jest już uzależniona? Choćby od strachu, że bez niego już sobie nie poradzi, że ktoś będzie lepszy, szybszy, sprawniejszy ?

Wiemy, że młodzi ludzie, by sprostać wymaganiom w pracy, na uczelni, a także w szkołach coraz częściej sięgają po „dopalacze”. Badania wykazały, że 15 % 17-sto-18- latków miało z nimi kontakt, a 2 % stosuje przy egzaminach. Będąc na ostatniej wywiadówce w Tuśki liceum i słuchając wypowiedzi niektórych rodziców, miałam wrażenie, że sami popychają dzieciaki w tym kierunku. Przyzwyczajeni, że dzieci do tej pory miały same piątki i szóstki na świadectwie, a tu nagle czwórka okazuje się ciężko do osiągnięcia, naiwnie pytają, czy w tej szkole stawiają w ogóle piątki. Tak jakby dobre oceny z góry na dół były przepustką do „kariery” ich pociech. Bo i o tym była mowa, bo przecież szkoła dostała taki potencjał… Gdy wychowawczyni tłumaczyła, że to normalne, że stopnie są zróżnicowane, że gorsze niż mieli w gimnazjum, że tu nie chodzi o to, by mieć od góry do dołu same piątki…Nie docierało…takie odniosłam wrażenie. Gdy ich chwaliła, że zorganizowali sami zbiórkę dla pieniędzy i darów dla Domu Dziecka, że zorganizowali w szkole dla dzieci niepełnosprawnych zawody i sami je poprowadzili, rodzice siedzieli nieporuszeni tymi faktami. Pokazywała dyplomy i pisma uznania dla klasy i powiedziała, że ona jest z nich dumna i my też powinniśmy być, bo nie tylko oceny, ale ich postawa życiowa jest ważna. Wiem, że dla nich samych, dla dzieciaków, którzy zawsze mieli wysokie oceny, taki spadek jest na pewno dużym stresem i rodzice zamiast wykazać zrozumienie całą tą sytuacją, nowym środowiskiem, nowymi wymaganiami jeszcze dokładają swoją cegiełkę i budują mur pozornych niepowodzeń. Zbyt ambitne dzieciaki i ich ambitni rodzice doprowadzają do sytuacji, która może wymknąć się spod kontroli…wtedy idą w ruch „cudowne pigułki”…co gorsza, próby samobójstwa…często udane…Tuśka nie miała dotąd „szczęścia”; jeśli chodzi o wychowawstwa…Chociaż nie…od 1-3 w podstawówce miała cudowną panią, później po drodze dwie były beznadziejne…Teraz widzę, że w liceum ma „mądrą ” wychowawczynię, która stara się, nam rodzicom pokazać to, co czasami nie dostrzegamy; tych, którzy sami popychają swoje dzieci w uczestnictwie „wyścigu szczurów”, uczulić na inne wartości…Tak, wszyscy wiemy, jakie mamy czasy…Dobrze, że już za chwilę wakacje..,złapiemy oddech…

19 myśli na temat “Czy wystarczy…złapać oddech…?

  1. Wymagania niektórych rodziców to rzeczywiście horror! A najsmutniejszy jest fakt, że studenci medycyny, którzy doskonale znają problem „dopalaczy” – jadą na nich i wciąż im się zdaje, że nad tym panują! Różne cudowne leki już przerabialiśmy… Zwykle po kilku latach okazuje się, że mają jakieś skutki uboczne. W Stanach niektórzy prawnicy żyją z pozwów zbiorowych – i to całkiem nieźle! Przy naszym systemie prawnym nie liczyłabym specjalnie na jakieś odszkodowania… ;-DD

    Polubienie

    1. Między panowaniem a uzależnieniem jest bardzo cieńka granica, niewidoczna dla tych co biorą.Tak jest ze wszelkimi używkami i zawsze są jakieś skutki uboczne…niekoniecznie nawet zdrowotne ale np. rodzinne lub społeczne…Odszkodowanie…hmmm no tak mało realne;)

      Polubienie

    1. Zastanawiałam się co Ci odpowiedzieć, żeby to było szczere i prawdziwe…Warto. Przynajmniej do takiej w jakiej jest Tuśka, b.dobre z tradycjami, wymagające ale nie przytłaczające osobowości młodego człowieka.Szkoły ja tu w ogóle niewinie, akurat parę dzieciaków a właściwie ich rodziców z przerośniętymi ambicjami znalazło się w tej klasie i pewnie w innych też.Mogli posłać dzieci do najlepszego liceum w Polsce- kuźni olimpijczyków…Tuśka też na początku martwiła się,że średnia na półrocze nie była taka do jakiej nas przywyczaiła, ale Jej tłumaczyłam ,że nie to jest najważniejsze…Obrała teraz taką strategie ,że tylko maturalne przedmioty pilnuje i uczy się dla najwyższych ocen…reszte traktuje spokojnie…Na początku też się zastanawiała co robi w tej szkole..

      Polubienie

      1. Brrr onet mnie wyrzucil…dodam tylko ,że rozumiem Twoje wątpliwości bo wiem tez z czego sie biorą…Ona ma przyjazne duszyczki w klasie , choć cała klasa podobno jest do „bani” ;))

        Polubienie

  2. prawda jest taka , nie ma cudownych leków , każdy lek uzależnia , nawet ….witamina, dlatego to jest chore , że dopuszczają na wolną sprzedaż lek , który zawiera narkotyk , od narkotyku można się tylko uzależnić , obecnie niektóre środki stosowane na naszym rynku też zawieraja narkotyki , a lekarze trują tyłki , że one są tylko uspakajające i nie dają żadnych ubocznych skutków ……… ja w to nie wierzę i jeśli nie potrzeba , to nawet sztucznych witamin tez nie zalecam ………..to co naturalne jest duzo zdrowsze ………..buziaki :):):)****

    Polubienie

    1. Podzielam Twoje zdanie jeśli chodzi o leki, szokująca jest ilość sprzedawanych przeciwbólowych…(reklamy robią swoje), nawet niewiedząc kiedy człowiek bez tych tabletek nie potrafi normalnie funkcjonować …Uściski:))

      Polubienie

  3. każdy chce być najlepszy, przeciętność nie wystarcza, więc sięga się po pomoce, ale one sprawdzają się do czasu… presja otoczenia też jest bardzo duża, wymagania pracowdawców, profesorów nauczycieli, rodziców… tak powstaje błędne koło

    Polubienie

    1. I nigdy sie nie kończy, mety nie ma…trzeba być silnym psychicznie, znać swoją wartość, mieć swoje pasje by nie ulec temu szleńczemu wyścigowi.:)

      Polubienie

  4. Wymagania rodziców w stosunku do ich pociech niekiedy są chore ……wcale się nie dziwie, że dzici nie mogą tego wytrzymac i sięgaja po „dopalacze”…………..tylko, że to jest chore….poprzeczki są stawiane za wysoko……Miłego dnia….:>))

    Polubienie

    1. Znam rodziców którzy za wszelką cene posyłają dzieci do szkół , w których one poźniej sobie nie radzą, stawiają wymagania, którym te dzieciaki nie mogą sprostac, ale znam tez i takich ktorzy przenosza do innych jeśli dziecko sobie nie radzi, dlatego uważam ,że rola rodzica jest bardzo duża …Zawsze powtarzam sobie słowa mojej bliskiej koleżanki z wykształcenia nauczycielki, która mówiła,że dzieci trzeba chwalić,że zawsze jest za co,że to motywuje do pracy.

      Polubienie

  5. No coz… jak swiat swiatem… rodzice zawsze chcieli przez dzieci realizowac swoje wlasne niespelnione ambicje. Zapominaja, ze dzieci tez maja swoje problemy, ze czegos moga nie rozumiec, czy czegos nie nauczyc sie. A najgorsze jest wlasnie to, ze patrza tylko na wyniki w nauce, a nie na przygotowanie dziecka do zycia, co jest przeciez najwazniejsze.Pozdrowka

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s