I ja tam byłam i wino i miód piłam ;))

Śluby mnie wzruszają…Jest coś magicznego, co unosi się w powietrzu…i to się czuje. I widzi piękną, szczęśliwą, wpatrzoną w siebie Parę Młodą. I nie uroda ani ubiór, tylko to szczęście i miłość od nich bijąca nadaje piękno tej całej ceremonii. Ślub był długi z mszą, z chórem cudnie śpiewającym, ale mnie łezka poleciała i to nie jedna, gdy młodzi dziękowali swoim rodzicom za trud wychowania, wykształcenia…Piękne wzruszające słowa…Wesele było bardzo udane…jedzenie, muzyka, a przede wszystkim goście tworzyli niepowtarzalną atmosferę. Wybawiłam się do samego białego rana. Otwierając drzwi własnego domu około 5. nad ranem usłyszałam od własnego męża:” Ale ty ślicznie wyglądasz.” 🙂)Niedługo nasze małżeństwo osiągnie pełnoletność;), więc usłyszeć takie słowa, po całej nocy nieprzespanej a przehulanej…to jest po prostu mistrzostwo świata;))…

23 myśli na temat “I ja tam byłam i wino i miód piłam ;))

  1. a mnie wszystko rozmiękcza… chrzciny… od razu mam przed oczyma moje bobasy… teraz takie już duże facety…śluby też…chociaż chyba jeszcze jeden przede mną… niestety nie kościelny… tylko taki zwykły… i jak najbardziej kameralny…a Twój mąż…dobrze, że umie patrzeć :)))

    Polubienie

    1. Mąż zawsze umiał patrzeć, w końcu mnie wypatrzył;).Pewnie masz własny ślub na myśli?:))Dawno nie byłam na chrzcinach…coś wokół mnie nie spieszono z bobasami, a szkoda 😉

      Polubienie

      1. wiesz takie odgrzewane uczucia to są dopiero dobre i pikantne…:-))))Mój staż małżeński jesienią przekroczy czternastkę…

        Polubienie

        1. Z moim charakterkiem pikanterii nie brakuje;)…Wiesz, zawsze mówię,że odgrzewane potrawy już tak nie smakują…no oprócz bigosu…to może małżeństwo to taki bigos;) wszystkiego po trochu;))

          Polubienie

          1. ech…nie ma jednej recepty na tą potrawę…:-)))dobranoc…zasypiam musz eda coczom odpocząć bo znowu bde zakrapiać… A moje strsze dziecko tą noc spędza poza domem. W Zakpanem…jakie widoki?…zamglone niestety …nie trafiła im się najlepsza pogoda…ale jeszcze jest jutro…:-)))dobranoc…

            Polubienie

            1. Nie ma recepty na miłość , nie ma i na małżeństwo, każdy sam musi „doprawiać” po swojemu by mu ono smakowało;)) Góry są cudne nawet jak nie ma pogody ;))Na pewno wróci zadowolony:))

              Polubienie

  2. Jedno, lub dwa słowa powiedziane w odpowiednim momencie i chce się żyć…….najważniejsze, że dobrze się bawiłaś. Spokojnej nocy. :>))

    Polubienie

  3. Z punktu widzenia taktyki małżeńskiej Twój mąż popełnił błąd. A co, jeśli zapragniesz, po tych słowach cudnych, stale tak wyglądać? A nocy przecież przed Tobą wiele. Balować po nocach, by za dnia oszałamiać otoczenie pięknym wyglądem uzyskanym dzięki temu – może to być pokusą dla kobiety. A mógł to mąż rozegrać inaczej. Np.: „O, zjawiła się wreszcie, królewna! Wiesz, jak ty wyglądasz?! Kocmołuchu jeden, idź do łóżka, ukryj swe oblicze. Normalnie straszą ludzi we własnym mieszkaniu! Skandal! Oburzające!”Kajhttp://kajfoster.blog.onet.pl

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s