Czekanie…

Ile w życiu jest sytuacji, w których z niecierpliwością patrzymy na telefon, by w końcu zadzwonił? Oczekujemy wiadomości i wtedy czas nam się niemiłosiernie dłuży. Próbujemy zająć się czymś, zająć swoje myśli, ręce, ale im ważniejsza jest dla nas ta wiadomość tym, bardziej nam to nie wychodzi. Niepewność…to jeden z najgorszych stanów ducha…Bywa jednak i tak, że dźwięk telefonu, jak intruz burzy nasz spokój. Gdy zadzwoni w nocy, nagle…niespodziewanie. Zawsze czuję niepokój, gdy słyszę jego dźwięk bardzo późnym wieczorem. A gdy wyświetla się numer rodzinnego domu, przez moment czuję, jak serce podchodzi mi wysoko…Szczególnie gdy jest to niedzielny wieczór…Niepokój dziecka o swoich rodziców…Tata, mama rzadziej, co weekend przyjeżdża do nas pokonując ponad 100km trasę. Kierowcą jest już około 40 lat, wypadków miał kilka, nigdy wprawdzie groźnych w skutkach, ale jeden samochód skasował doszczętnie. Zresztą ja wtedy siedziałam obok i nieważne, że nie była to jego wina. Więc mój niepokój jest jakoby uzasadniony. Pamiętam jak dziś …piątkowy wieczór, tata dawno powinien do nas dojechać .Nasłuchuje samochodu, wyglądam przez okno, wychodzę na dwór przed dom…W końcu podnoszę słuchawkę i dzwonię…odbiera mama, pytam się więc czy nie wie, czemu taty jeszcze u nas nie ma, może późno wyjechał? Mama odpowiada mi, że jest w domu, że źle się poczuł i był u lekarza i że przyjedzie nazajutrz. Ulga i złość…ulga, bo nic się nie stało, złość, bo czemu nie zadzwonili. Nie pomyśleli…Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że bliscy mogą się niepokoić i fundujemy sobie negatywne emocje. Swoje dzieci uczę odpowiedzialności za czas, którym dysponują…I cieszę się, że są komórki, dzięki nim nie przeżywam stresu, gdy się spóźniają. Bo spotnienia się zdarzają, dłuższe i krótsze, jak to w życiu bywa. A niepokój w nas o swoich bliskich zawsze będzie…Dziś znowu piątek. Czekam…

18 myśli na temat “Czekanie…

  1. Mój mąż codziennie wyjeżdza, taką ma pracę ma to swoje zalety lecz kiedyś drżałam , bałam się…a teraz już jestem chyba przyzwyczajona…nie mogłam przecież żyć z ciągłą obawą o niego. Teraz wyobrażam sobie jak szczęśliwie wraca do domu…Natępny NOWY strach do okiełznania czeka mnie od września , wiesz dlaczego…Nie myśl z obawą, tym sobie nie pomożesz lepiej mysleć ,że będzie co najmniej dobrze…:-)pozdrawiam miłego dnia…….Wystawiłm pościel do ogrodu…nie jest co prawda upalnie ale lubie nocą przytulić policzek do przewietrzonej podusi…;-)))…ulalala ale cię czeka weoły majik…;-)))

    Polubienie

    1. Wesoły maik, gorący lipiec i sierpień…Weselisko na ponad 150 osób i spotkanie ze znajomymi za oceanu, a w letnie miesiące przyjaciołki się zjawią.Oj będzie wesoło….Moje obawy sa stąd ,że tata sercowiec-nadciśnieniowiec, a pracę ma stersującą, jak jeździ to wszystkie okolice podziwa zamiast skupić się na drodze. Ale odkąd wozi Tuśkę jedzie powoli i bardziej uważnie, a ta się wścieka ,że jak żółwie się wloką;))Ja też często wietrze swe „pierzynki” by poczuć zapach świeżego powietrza gdy oczka już się zamykają …Dziś pościel suszę, w garach mieszam, bo jeszcze kuzyn do mnie zawita, bliska mi bardzo osoba jak brat rodzony…Dziś ja zupełnie gospodyni domowa…papiery leżą;)))

      Polubienie

        1. Pewnie już nałapałaś;))…a ja nie mogę coś złapać, ale jest bosko , cieplutko..drzwi na oścież otworzone, słońce wdziera się do pokoju i ogrzewa sywmi promieniami;)))

          Polubienie

  2. Chyba ta niepewnosc i strach o drugiego czlowieka mamy wpisany w swoje jestestwo. Ja rowniez denerwuje sie, kiedy ktos sie spoznia. Wyobrazam sobie, ze cos sie stalo. Strasznie to stresujace uczucie.

    Polubienie

    1. Przeważnie jestem zaganiana i nie zerkam co chwilę na zegarek,ale jak spojrzę i okazuje się ,że już ktoś z bliskich dawno powinien być ,a go nie ma to panika dusi mnie, a sters zżera i dobrze,że można od razu chwycić za telefon…

      Polubienie

  3. No to chyba jestem nietypowa, bo nie denrwuję się na zapas, czasami tylko sprawdzam dlaczego ktoś się spóźnia, ale nie mam czarnych scenariuszy w głowie….. Jakoś zawsze w życiu okazuje się, że złe wieści docierają najszybciej….. Za to moje córki potrafią się o mnie niepokoić :))))

    Polubienie

    1. Scenariuszy też nie ukladam,ale niepokój rośnie gdy wiem ,że dziecko lub rodzice jadą samochodem.Może to stąd ,że bezpiecznie się czuję jak sama prowadzę lub mąż?Długo po wypadku nie potrafiłam jechać jako pasażer.A już największe obawy mam jak dzieci jadą na wycieczkę lub wakacje autokarem w dalszą trasę…

      Polubienie

  4. Taka niepewność i oczekiwanie to coś co przyprawia mnie o nowy siwy włos……….pamiętam jak pare lat temu czekałam na przyjazd brata z rodziną……..a im się najpierw popsuło auto , później mieli stłuczkę, wyładowala im się komórka i kiedy po paru godzinach wrócili do domu juz w nocy i nie zadzwonili do nas bo nie chcieli nas budzić, a zapomnieli, że wyłączyli telefo domowy…….okropność……

    Polubienie

    1. Dlatego ja staram się odkąd są komórki zawsze dzwonić gdy coś mi wypadnie i nie mogę być na czas,bo wiem jaki cięzki do strawienia jest niepokoj gdy się czeka i niewiadomo co sie dzieje .

      Polubienie

    1. Mój mąż często jest w trasie i z czasem jest na bakier , więc się przyzwyczaiłam,że u niego poł godziny to może być i 2 godziny.Nie dzielę wtedy włosa na czworo.I raczej spokojnie do tego podchodzę…ale gdy czekam na tatę lub dzieciaki to jest zupełnie co innego…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s