Luzik…

Wszechobecny temat to…porządki. Jakie bym nie wzięła czasopismo tzw. kobiece do ręki, to w każdym jest artykuł co zrobić by w świetnej formie przywitać wiosnę i jak sprawnie i szybko zrobić wiosenne porządki w domu. Reklamy płynów samo myjących, ścierek samo pucujących i wszelakich innych środków czystości przypominają, że święta tuz..tuż.Staram się nie ulegać ogólnonarodowemu naciskowi, bo tak trzeba, bo wszyscy…Sprzątam wtedy kiedy potrzeba, okna myję gdy jest słonecznie i w miarę ciepło…no i kiedy są brudne;)…ot po prostu. A, że nie zawsze wypada to przed świętami…to i lepiej. Lepiej dla mnie i dla otoczenia, bo nie zrzędzę, nie fukam na bliskich, że mi nie pomagają, nie warczę, że wszystko na mojej głowie. Luzik…no prawie;) Bardziej więc zainteresowana jestem jak doprowadzić siebie do dobrej formy. Poczytałam sobie o masażach ciała, relaksującym głaskaniu i specjalnych preparatach wyszczuplających i ujędrniających. O odpowiednich kremach do twarzy, maseczkach i peelingach. O tym jak zregenerować włosy płukankami i maskami, jaki kolor farby jest modny i jakie fryzurki w tym sezonie. No i o specjalnych zabiegach, żeby dłonie były aksamitne jak płatki róż. Do tego odpowiednia dieta i gimnastyka w zależności od tego jakie efekty chcemy uzyskać. Dużo tego, nie będę się tu rozpisywać, doszłam jednak do wniosku, że doba byłaby dla mnie za krótka by to wszystko wypróbować…Nie wspomnę o finansach…Więc pozostanę przy aromatycznej kąpieli z gazetą w ręku i odpowiednio długim śnie. W końcu sen nic nie kosztuję a spać i tak trzeba, a jaki ma zbawienny wpływ na samopoczucie i….cerę:)